Reklama

Reklama

Obostrzenia dla niezaszczepionych. Rada medyczna przy premierze rekomenduje

Rady Medyczna przy premierze opowiada się za utrzymaniem części obostrzeń dla osób niezaszczepionych. - Epidemia się nie skończyła i póki tak jest, to wszystkich obostrzeń nie da się w naszej ocenie znieść. Oczywiście w stosunku do osób niezaszczepionych - powiedział dr Konstanty Szułdrzyński, członek Rady Medycznej.

- Jako członkowie Rady Medycznej przy premierze konsekwentnie opowiadamy się za utrzymaniem części obostrzeń dla osób niezaszczepionych - przekazał dr Szułdrzyński. Dodał, że rekomendacja rady jest jednak tylko jedną z opinii branych pod uwagę przez rząd przy podejmowaniu decyzji.

Koronawirus w Polsce. Raport ministerstwa

- Nie rozmawialiśmy ostatnio z rządem o szczegółach luzowania obostrzeń, ale ogólna strategia ich znoszenia została wypracowana dużo wcześniej. Epidemia się nie skończyła i póki tak jest, to wszystkich obostrzeń nie da się w naszej ocenie znieść. Oczywiście w stosunku do osób niezaszczepionych. Osoby zaszczepione czy uodpornione w wyniki przebycia COVID-19 powinny natomiast być zwalniane z kolejnych rygorów sanitarnych czy ograniczeń - powiedział.

Rząd ma w czwartek przedstawić pakiet rozwiązań epidemicznych na całe wakacje.

Reklama

"To wśród niezaszczepionych będą zakażenia w kolejnej fali"

- To nie jest tak, że rząd idzie, jak po sznurku za naszymi rekomendacjami. Oczywiście, teraz sytuacja epidemiczna jest dobra i nikt nie mówi, że obostrzenia mają być takie jak w marcu czy kwietniu. Nie można jednak nie zauważyć cały czas bardzo znacznego procenta osób niezaszczepionych, bo to wśród nich będą głównie zakażenia w kolejnej fali - ocenił dr Szułdrzyński.

Jego zdaniem oczywistym jest, że można obecnie poluzować limity wiernych w kościołach, bo latem zakażeń jest mało i najpewniej będzie mało.

Niemcy: Zaszczepił 9-latkę przeciwko COVID-19. Sprawą zajmuje się policja

- Osobiście mam jednak w tej sprawie jedną wątpliwość. Wobec dość niechętnej postawy wobec szczepień części kleru, a nawet hierarchów, należy założyć, że procent osób niezaszczepionych w kościele będzie wyższy niż w populacji. W ogóle nie rozumiem podejścia części przedstawicieli Kościoła katolickiego do tej kwestii, bo w mojej ocenie brakuje jego jednoznacznego głosu za szczepieniami. Stąd bierze się też kłopot z zaszczepieniem osób powyżej 80. roku życia, dla których księża są najczęściej najważniejszymi autorytetami. A to właśnie te osoby będą znów jesienią narażone na najcięższy przebieg COVID-19. To właśnie niezaszczepieni seniorzy mogą trafiać do szpitali i pod respirator - dodał ekspert.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy