Reklama

Reklama

Gdzie w święta na narty? Jakie państwa zapraszają Polaków?

Święta i Nowy Rok to popularny czas narciarskich wyjazdów. Które z popularnych europejskich kurortów pozostaną dla nas zamknięte? Kto zaprasza polskich narciarzy? Z jakimi ograniczeniami muszą liczyć się Polacy?

Słowacja - na razie stoki otwarte, 11 grudnia decyzja rządu, obowiązek negatywnego testu PCR dla Polaków

U naszych sąsiadów sezon narciarski już rozpoczęty. Działają wyciągi w Snow Park Donovaly obok Bańskiej Bystrzycy oraz Jasná Chopok w pobliżu Liptowskiego Mikułasza. Prognozy pogody są łaskawe dla narciarzy. Ośrodek Štrbské Pleso zostanie prawdopodobnie otwarty 12 grudnia, trzy dni później Tatrzańska Łomnica. Będzie można skorzystać też z tras biegowych.

Reklama

- Dotrzymujemy wszystkich wytycznych sanitarnych. Na wyciągach co drugie miejsce pozostaje puste, ale rodziny mogą jeździć razem. Obowiązkowe jest zasłanianie ust i nosa. Restauracje na stokach serwują dania na wynos - mówi Interii Ján Bošnovič z Tatry Mountain Resorts.

W Słowacji działają hotele, ale restauracja hotelowe mogą serwować dania wyłącznie do pokoi. Istnieje możliwość konsumpcji w ogródkach. Dlatego słowackie ośrodki narciarskie kuszą gości podgrzewanymi tarasami.

Ján Bošnovič przypomina, że słowacki rząd dopuścił możliwość korzystania z basenów. Popularne słowackie aquaparki jak Bešeňová czy Tatralandia funkcjonują w ograniczonej formie. Goście mogą skorzystać z niektórych atrakcji aquaparków po wcześniejszej rejestracji. Jednocześnie w basenie może przebywać maksymalnie sześć osób.

Polacy przy wjeździe na Słowację muszą posiadać negatywny wynik testu PCR, który nie jest starszy niż 72 godziny. - Ważne, że liczy się nie data przeprowadzanie samego testu, ale otrzymania jego wyniku z laboratorium - tłumaczy Bošnovič. Słowak ostrzega Polaków przed wjazdem bez testu. - Kara to nawet 1650 euro (niemal 7,4 tys. zł). Namawiam też, by nie kasować smsa, który otrzymujemy przy wjeździe, może pomóc przy udowodnieniu kiedy przekraczaliśmy granicę - wyjaśnia.

W piątek (11 grudnia) słowacki rząd najprawdopodobniej ogłosi decyzję w sprawie funkcjonowania ośrodków narciarskich. Jan Bošnovič podejrzewa, że może pojawić się obowiązek testowania szybkimi antygenowymi testami narciarzy, którzy przebywają w ośrodkach dłużej niż np. pięć dni.

Czechy - ośrodki narciarskie otwarte od 18 grudnia, dla Polaków obowiązkowy negatywny test PCR

- Rozpoczęcie sezonu narciarskiego zaplanowano na 18 grudnia - informuje Interię Ivana Bílková, dyrektorka Czech Tourism w Polsce. Narciarze na czeskich stokach muszą liczyć się z ograniczeniami.

Obowiązkowa jest maseczka w miejscach publicznych, także na stokach. - Czesi muszą nawet nosić maseczki podczas ćwiczeń w klubach fitness - przypomina Bílková.

We czwartek (3 grudnia) w kraju zliberalizowano obostrzenia. Restauracje, kawiarnie i hospody mogą przyjmować już gości. Działają też sklepy.

- Po weekendzie wzrosła liczba zakażeń, dlatego czeski rząd zapowiedział dodatkowe obostrzenia. Najprawdopodobniej lokale gastronomiczne będą czynne do godziny 20. Nadal czekamy na wytyczne ministerstwa zdrowia - mówi dyrektorka Czech Tourism w Polsce.

Ivana Bílková informuje, że większość czeskich ośrodków narciarskich chcąc ograniczyć tłok na stokach będzie zachęcać do zakupu karnetów online. Zapowiadane jest też liczenie osób przy wejściu do restauracji, tak by goście zachowywali obowiązkowy dystans społeczny.

Polacy muszą się liczyć z obostrzeniami przy wjeździe do Czech. - Na 24 godziny do Czech można wjechać bez testu. Dotyczy to ważnych powodów np. biznesowych czy rodzinnych. Powody turystyczny nie są wystarczające, by móc wjechać do Czech bez okazania aktualnego wyniku testu - tłumaczy Ivana Bílková. Polacy mogą przejechać też tranzytem przez Czechy. Nie potrzeba do tego posiadania negatywnego wyniku testu, a czas przejazdu przez kraj nie może być dłuższy niż 12 godzin. 

- W przypadku przyjazdów turystycznych lub dłuższych niż 24 godzinny wymagane jest okazanie negatywnego wyniku testu PCR. Ten nie może być starszy niż 72 godziny, decyduje data zrobienia testu. Jego wynik należy przedstawić bezpośrednio po przyjeździe właściwej stacji higienicznej - informuje Ivana Bílková.

Szwajcaria - stoki otwarte, ale dla Polaków 10-dniowa kwarantanna

- Szwajcaria ma otwarte stoki, pod warunkiem spełnienia norm sanitarnych. W kolejce do wyciągu może stać maksymalnie 100 osób, maseczki obowiązują w miejscach gromadzenia się ludzi - np. na wyciągach, w kolejkach, ale także w restauracjach. Ograniczenia są punktowe - mówi Interii Lambert Król, mieszkający w Szwajcarii Polak, autor bloga "Swiss Tales - mikroopowieści ze Szwajcarii" i książki "Ostatni Szwajcar na Ziemi".

Lambert Król tłumaczy, że z powodu pandemii koronowariusa w Szwajcarii obowiązują regulowane centralnie obostrzenia, ale poszczególne kantony mogą wprowadzać dodatkowe utrudnienia. - Dwa miesiące temu w kantonie Zurych obowiązywały maseczki w sklepach, w Argowii już nie, choć oba ze sobą sąsiadują - tłumaczy Polak od 2009 roku mieszkający w Aarau.

Od 14 grudnia Polacy, którzy przyjadą do Szwajcarii muszą się liczyć z 10-dniową obowiązkową kwarantanną, z której nie zwalnia negatywny test na koronowirusa. Jej złamanie grozi grzywną w wysokości do 10 tys. franków (ponad 41 tys. zł).

Austria - wyciągi działają, ale raczej nie dla nas, 10-dniowa kwarantanna dla Polaków

Na początku grudnia władze Austrii ogłosiły, że wyciągi narciarskie w tym kraju zostaną otwarte 24 grudnia. Liczbę dostępnych miejsc w wagonikach wyciągów gondolowych ograniczono o połowę, zarówno w nich, jak i w kolejkach do wyciągów będzie trzeba zakrywać usta i nos, oraz zachowywać wyznaczoną odległość od innych narciarzy.

Co najmniej do 7 stycznia w Austrii zamknięte będą jednak restauracje, bary i hotele. Oznacza to, że - jak przypomina PAP - stoki będą dostępne praktycznie tylko dla mieszkańców tego kraju lub osób, które wybiorą się tam na jednodniową wycieczkę.

Dodatkowo władze Austrii wprowadzą bardziej rygorystyczne zasady kwarantanny dla osób przybywających z zagranicy. Do 10 stycznia na 10-dniową kwarantannę będą kierowani przyjeżdżający z krajów, w których dwutygodniowa liczba infekcji przekracza 100 w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. W grupie tej znajdują się obecnie praktycznie wszystkie państwa europejskie, w tym Polska.

Francja - zamknięte wyciągi

Wyciągi narciarskie będą we Francji nieczynne co najmniej do stycznia. Na Święta zostaną otwarte zimowe kurorty, zatrzymujący się w nich nie będą jednak mogli jeździć na nartach z powodu zamkniętej infrastruktury.

Włochy - zamknięte ośrodki narciarskie

Premier Włoch Giuseppe Conte ogłosił, że ośrodki narciarskie we Włoszech będą zamknięte co najmniej do 6 stycznia.

Bułgaria - stoki otwarte, Polacy bez obowiązku kwarantanny i bez testu

- Do 21 grudnia w kraju panuje częściowy lockdown, ale stoki narciarskie są otwarte - tłumaczy w rozmowie z Interią bułgarski dziennikarz Krasimir Krumov. Jak relacjonuje Krumov w Bułgarii zamknięte są centra handlowe, w których mogą działać tylko placówki handlowe sprzedające produkty pierwszej potrzeby, takie jak np. żywność czy leki. Nie działają żłobki, szkoły, uniwersytety. Restauracje są zamknięte i mogą oferować dania na wynos. Bułgarzy muszą nosić maseczki, ale ta zasada nie obowiązuje podczas uprawiania sportu, np. jeździe na nartach.

- Do najpopularniejszych kurortów narciarskich należą: Bansko, Pamporovo i Borowec. W zeszłym roku sezon - z powodu braku śniegu - zaczął się stosunkowo późno. Teraz na sztucznie naśnieżanych stokach są już pierwsi narciarze, ale oficjalnie otwarcie sezonu w Borowcu zaplanowano na 19 grudnia - mówi Krumov.

Polacy - tak inni obywatele UE - mogą przyjechać do Bułgarii bez żadnych przeszkód. Nie muszą okazać negatywnego testu na koronawirusa, ani poddać się obowiązku kwarantanny.

- Wszystko wskazuje, że po 21 grudnia obostrzenia zostaną poluzowane. Bułgaria żyje z turystyki, zarówno tej w sezonie letnim, jak i zimowym. Warto też wziąć pod uwagę aspekt polityczny. W marcu odbędą się wybory parlamentarne, a premier Bojko Borisow z pewnością nie będzie chciał wprowadzać niepopularnych w Bułgarii obostrzeń - mówi Krasimir Krumov.

Łukasz Grzesiczak

Pogoda dla narciarzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy