Reklama

Reklama

Upał w Grecji, śnieżyca w Hiszpanii. O czym świadczą te anomalie?

W miniony weekend w Europie obserwowano nietypowe zjawiska pogodowe. Hiszpanie zmagali się z chaosem, spowodowanym przez rzadko spotykaną w tym regionie śnieżycę, a temperatury wynosiły nawet -8 st. Celsjusza. Tymczasem w Grecji było wyjątkowo ciepło, słupek rtęci wskazał nawet 31 st. Celsjusza. Co oznaczają te anomalie?

Rzadka styczniowa fala upałów sprawiła, że w miniony weekend Grecy wylegli na plaże i do parków. Termometry pokazywały nawet 31 st. Celsjusza. W ciągu ostatnich 50 lat tak wysoką temperaturę w styczniu zaobserwowano tylko dwukrotnie: w 1987 i 2010 roku - wskazuje Krajowe Obserwatorium w Atenach. 

Reklama

- W tej części basenu Morza Śródziemnego mamy obecnie rozległy ośrodek niskiego ciśnienia, on jest tak usytuowany, że zaciąga gorące powietrze z północnej Afryki przez Morze Śródziemne nad Kretę i do Grecji - tłumaczy wysokie temperatury prof. Mirosław Miętus z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. 

W tym samym czasie, kiedy Grecy wygrzewali się na słońcu, Hiszpanie próbowali oczyścić ze śniegu zasypane ulice i ogrzać się, bo temperatury w środkowej części spadły nawet do -8 st. Celsjusza. Zwykle o tej porze roku wynoszą one średnio 5-10 kresek powyżej zera - informuje nas IMGW.  

"Gwałtowne i niebezpieczne"

Jak mówi Interii prof. Mirosław Miętus, w porze zimowej śnieg częściej występuje w Grecji niż w południowej Hiszpanii.

- To, co widzimy na ulicach Madrytu, jest ewidentną anomalią. Półwysep Pirenejski jest rejonem ciepłym i suchym, gdzie opady śniegu zdarzają się bardzo rzadko - przyznaje ekspert. 

- Z faktu, że występują pojedyncze anomalie, nie można wnioskować, że dzieje się coś złego, bowiem pogoda jest właściwie historią występowania różnego rodzaju anomalii. Zmienność pogody jest czymś naturalnym, a pojedyncze ekstremum jest tylko jej przejawem - wyjaśnia.  

Co innego, gdy zjawiska anomalne zaczynają występować coraz częściej. - To jest już sygnał, który może świadczyć o zmianie. Od kilku dekad obserwujmy silny wzrost temperatury powietrza. Rok 2016 był najcieplejszy w historii pomiarów instrumentalnych na Ziemi - mówi Interii ekspert z IMGW. 

Jak wyjaśnia, oba zjawiska ściśle się łączą. - W warunkach, w których klimat przechodzi z jednego stanu w drugi - znacznie cieplejszy i to o kilka stopni, muszą występować zjawiska gwałtowne i niebezpieczne - stwierdza prof. Miętus. 

- Występowanie anomalii tylko potwierdza proces ocieplania się klimatu - reasumuje. 

Jolanta Kamińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy