Reklama

Reklama

Zatrzymali opla. W środku kierowca i... siedmiu migrantów

Policjanci z Krakowa, którzy pełnią służbę w pobliżu granicy z Białorusią w powiecie hajnowskim (woj. podlaskie), zatrzymali po pościgu 27-letniego kierowcę opla, który nie zatrzymał się do kontroli. Okazało się, że w aucie oprócz obywatela Rumunii było siedem innych osób, które nielegalnie przedostały się przez granicę do Polski.

Gdy w środę kilka minut po północy policjanci z Krakowa, którzy pełnią służbę w powiecie hajnowskim, niedaleko granicy polsko-białoruskiej, podjęli próbę zatrzymania do kontroli osobowego opla, jego kierowca zignorował sygnały i zaczął uciekać. Pościg zaczął się w Klejnikach w gminie Czyże.

Samochodem jechali nielegalni imigranci

Policjanci ścigali auto przez kilka kilometrów. Kierowca nie pozwalał się wyprzedzić i zajeżdżał mundurowym drogę.

W końcu udało im się zatrzymać opla. Okazało się, że za kierownicą siedział 27-letni obywatel Rumunii. Wraz z nim jechało siedem innych osób. 

Reklama

Migranci przy granicy. Klaudia Jachira o telefonie od mieszkańca. "To jest Holokaust"

Policjanci ustalili, że są to obywatele Iraku, którzy nielegalnie przekroczyli granicę. Zostali oni przekazani Straży Granicznej.

Aresztowany za przewóz migrantów

27-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.

Mężczyzna usłyszał zarzuty pomocy imigrantom w nielegalnym przekroczeniu granicy oraz niezatrzymania się do kontroli drogowej. 

Migranci forsują granicę. Straż Graniczna publikuje wideo

Za te przestępstwa grozi kara do 8 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy