Reklama

Reklama

Strajk egzaminatorów WORD. W Białymstoku nie odbyło się 60 proc. egzaminów na prawo jazdy

Od poniedziałku w całej Polsce trwa protest egzaminatorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego (WORD). Domagają się podwyżek wynagrodzeń, które od 15 lat są na tym samym poziomie. W Białymstoku nie odbyło się jak dotąd 60 proc. egzaminów. - Egzaminatorzy powinni zarabiać znacznie więcej - ocenił na antenie Polsat News dyrektor białostockiego WORD Przemysław Sarosiek.

W wielu WORD-ach dzisiaj nadal nie odbywają się egzaminy na prawo jazdy. Plac w białostockiej placówce po godzinie 8 świecił pustkami. Normalnie o tej porze wszystkie auta są w ruchu i przeprowadzane są egzaminy we wszystkich kategoriach. 

- Powinno być dzisiaj 13 egzaminatorów. Jest czterech. Dwóch na poranną i dwóch na popołudniową zmianę - poinformował Przemysław Sarosiek, dyrektor WORD w Białymstoku.

"Wierzę, że chodzi o chorobę"

Egzaminatorzy nie przyszli do pracy, bo są na zwolnieniach lekarskich. 

- Ja głęboko wierzę, że chodzi o chorobę, bo gdybym miał podejrzenia, że chodzi o cokolwiek innego, musiałbym przyjąć, że doszło do wyłudzenia świadczeń chorobowych i wtedy podjąć czynności przewidziane prawem. W związku z tym, póki nie mam w ręku dowodów, zakładam, że chodzi o chorobę. To że może być przypadkowo połączona we wszystkich WORD-ach, tego mogę się domyślać - powiedział Sarosiek. 

Reklama

To nie pierwszy strajk egzaminatorów w tym roku.

- Masowo chorują od poniedziałku. W lipcu mieli również taką kilkudniową przerwę. U niektórych były to wtedy urlopy na żądanie. Obecnie, z tego co wiem, w kilkunastu WORD-ach egzaminy są częściowo odwołane, a częściowo się odbywają. Natomiast siedem WORD-ów dzisiaj zupełnie stoi. To są dane z moich wczorajszych rozmów z dyrektorami - wyjaśnił szef białostockiej placówki.

Brak podwyżek od 15 lat

Pracownicy domagają się podwyżek. Uważają, że ich pensje są zbyt małe. Egzaminatorzy zarabiają obecnie od trzech do pięciu tys. zł miesięcznie.

- Od 3 tys., 3,5 tys. - to są ci, którzy mają jedną kategorię, do około 5,5 tys. - to są egzaminatorzy, którzy mają wynagrodzenia i angaże na czterech kategoriach oraz największy staż pracy i największą odpowiedzialność - tłumaczy Sarosiek.

Podwyżek nie było natomiast od 15 lat.

- Uważam, że to jest nie fair. Egzaminatorzy powinni zarabiać znacznie więcej. Ile? To jest do dyskusji, bo znam postulaty egzaminatorów i to moim zdaniem lekka przesada, bo zarabialiby wtedy na poziomie ministra, albo chociaż marszałka województwa. Natomiast pensje powinny być znacznie wyższe i powinny być też waloryzowane, żeby ta wartość była utrzymywana - ocenił dyrektor WORD.

Brak podwyżek od 15 lat

Wysokość wynagrodzeń i opłat za egzaminy ustala minister infrastruktury.

- 90 proc. przychodów większości ośrodków to są opłaty za egzaminy. Więc jeżeli miałbym nawet jakąkolwiek możliwość podniesienia wynagrodzeń, ale minister nie wprowadziłby podwyżki opłaty za egzamin, to nie byłoby de facto z czego tego finansować. De facto jedno musi się łączyć z drugim - przekazał Przemysław Sarosiek.

Według niego, od poniedziałku nie odbyło się dwie trzecie egzaminów na prawo jazdy. - Codziennie mamy około 170 egzaminów, więc tu łatwo sobie policzyć - podsumował szef białostockiego WORD. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy