Wypadek na rondzie Tybetu. Tomasz U. chciał uciec z kraju

Oprac.: Joanna Mazur
Sprawcą środowego wypadku na rondzie Tybetu w Warszawie jest Tomasz U. - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba. Prokurator dodał, że po zdarzeniu "kierowca szykował się do ucieczki z kraju". Przeszukano mieszkanie U. oraz zabezpieczono samochód, który porzucił w lesie. - Na tym etapie nie udało się skonkretyzować zarzutów, jakie powinny być przedstawione sprawcy - nadmienił Skiba.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej prokuratura przekazała nowe informacje w sprawie wypadku na rondzie Tybetu w Warszawie.
- Ustalony został sprawca zdarzenia drogowego (...) Jest to Tomasz U., który jest znany tutejszej prokuraturze. Kilka lat temu prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko niemu w związku z oskarżeniem o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym na moście Grota-Roweckiego - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej Piotr Skiba. Tym samym prokuratura potwierdziła wcześniejsze nieoficjalne ustalenia Polsat News, dotyczące tożsamości kierowcy.
Wypadek na rondzie Tybetu. Tomasz U. szykował się do ucieczki z kraju
Rzecznik prokuratury podkreślił, że w ramach prowadzonego postępowania ustalono, że w godzinach porannych, kiedy doszło do wypadku, U. odwoził swoją konkubinę do miejsca pracy. - Wracając do miejsca zamieszkania potrącił mężczyznę, który wszedł dość szybkim krokiem na pasy przy zmieniających się światłach. Kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia volkswagenem, który był własnością firmy leasingowej - mówił.
- Następnie Tomasz U. skierował się do Pruszkowa, gdzie w jednym z lasów porzucił samochód, wyrzucił kluczyki i telefon komórkowy. Wrócił do Warszawy i czynił przygotowania do ucieczki z kraju - relacjonował Piotr Skiba.
Sprawcę ujęto w jego mieszkaniu w Warszawie razem z konkubiną. Dokonano przeszukania lokalu - ujawniono narkotyki w śladowej ilości, około dwa gramy amfetaminy, która została zabrana do badań. - Mężczyzna nie kwestionował swojego sprawstwa - podkreślił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak dodał, Tomasz U. wskazał policjantom, gdzie porzucił swój samochód. Kluczyków nie udało się odnaleźć.
- Mężczyzna został zatrzymany do wyjaśnienia na 48 godzin - przekazał prok. Skiba. Dodał, że nie udało się jeszcze "skonkretyzować zarzutów, jakie powinny być" mu przedstawione. - Dużym problemem jest oczekiwanie na opinię biegłego - nadmienił.
Warszawa. Wypadek na rondzie Tybetu. Kierowca potrącił pieszego
Do wypadku przy rondzie Tybetu w stolicy doszło w środę. "Policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV zatrzymali 31-latka, który dzisiaj rano, na rondzie Tybetu, na przejściu dla pieszych potrącił mężczyznę. Pokrzywdzony w ciężkim stanie trafił do szpitala. Ustalenie i zatrzymanie sprawcy wypadku było dla stołecznych policjantów priorytetem" - przekazała w komunikacie Komenda Stołeczna Policji.
Polsat News nieoficjalnie ustalił wcześniej, iż kierowca czarnego SUV-a to były kierowca autobusu, który pod koniec czerwca 2020 roku spowodował tragiczny wypadek na moście Grota-Roweckiego w Warszawie. Zatrzymany to Tomasz U.
Rzecznik prasowa Sądu Apelacyjnego w Warszawie ds. karnych sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak przekazała w czwartek, że sprawa U. oczekuje na wyznaczenie terminu. Podkreśliła, że jest to spowodowane zaległościami sądu i w pierwszej kolejności zajmuje się sprawami, w którym m.in. zastosowano areszt tymczasowy. Rzeczniczka dodała, że w przypadku Tomasza U. "nie było zastosowanego środka zapobiegawczego".
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!