Reklama

Turyści utknęli w rejonie Złomistego Wierchu. Siedmiogodzinna akcja GOPR

Dwóch mężczyzn zmęczonych wędrówką utknęło w rejonie Złomistego Wierchu w Beskidzie Sądeckim. Akcja ratunkowa GOPR w skrajnie trudnych warunkach trwała ponad siedem godzin. "Życie po raz kolejny pokazuje, iż nie należy lekceważyć nawet mniejszych potocznie nazywanych 'kapuścianych gór' bo i one potrafią zbierać swoje żniwa" - komentują ratownicy.

W piątek wieczorem do dyżurki Grupy Krynickiej GOPR dotarła informacja o potrzebujących pomocy turystach. O kłopotach poinformował kolega turystów, któremu udało się dotrzeć do schroniska na Przehybie. Poszkodowani za pomocą aplikacji Ratunek przekazali dane o swoim dokładnym położeniu.

Skrajnie trudne warunki turystyczne

W nocy w górach panowały skrajnie trudne warunki turystyczne - wiał silny wiatr i padał śnieg. Na pomoc mężczyznom wyruszyły różnymi szlakami ekipy ratowników GOPR z Piwnicznej, Krynicy i Szczawnicy.

- Po niecałych trzech godzinach pierwszy zespół z Krynicy dotarł do poszkodowanych. Po zabezpieczeniu termicznym mężczyzn i dotarciu kolejnych zespołów ratowników rozpoczął się transport do schroniska. Po około dwóch godzinach obaj turyści znaleźli się w schronisku. Na szczęście nie wymagali transportu do szpitala - relacjonował ratownik dyżurny GOPR.

Reklama

"Życie po raz kolejny pokazuje, iż nie należy lekceważyć nawet mniejszych potocznie nazywanych "kapuścianych gór" bo i one potrafią zbierać swoje żniwa. Odpowiednie przygotowanie do wycieczki i wyposażenie zimą to podstawa. A znajomość numerów ratunkowych 601 100 300 oraz aplikacji Ratunek oraz ich wczesne użycie, mogą uratować życie" - przypominieli goprowcy w mediach społecznościowych.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: GOPR | góry | Beskid Sądecki | turyści | Ratownicy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy