Reklama

Reklama

Samobójstwo 12-latki. Kontrola w sądzie w Dąbrowie Tarnowskiej

Sąd w Dąbrowie Tarnowskiej (woj. małopolskie) prawidłowo prowadził sprawę 12-letniej Kingi, która kilka miesięcy temu alarmowała, że jest molestowana, a pod koniec ub.r. popełniła samobójstwo - wynika z przeprowadzonej w tej instytucji kontroli. Sprawa nastolatki od wielu dni bulwersuje opinię publiczną, wywołując dyskusję dotyczącą odpowiedzialności instytucji i stanu psychiatrii dziecięcej w naszym kraju.

- Jeśli chodzi o postępowanie przed sądem rodzinnym w Dąbrowie Tarnowskiej, to w przedstawionym sprawozdaniu sędzia wizytator stwierdził, że nie miały miejsca uchybienia przepisom regulującym postępowanie w tego rodzaju sprawach. Stwierdził też, że w tej sprawie nie można zarzucić sądowi niewłaściwego procedowania - przekazał w środę Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie.

To właśnie prezes tej instytucji zarządził kontrolę w sądzie rejonowym, który zajmował się sprawą 12-latki. Historię dziecka, które pod koniec zeszłego roku odebrało sobie życie, kilka miesięcy temu opisał portal radia TOK FM. Według autorów reportażu dziewczynka (jej imię zmieniono wówczas na Kamila) była molestowana - zarówno przez osobę, z którą mieszkała, jak i przez znajomego rodziny. O sprawie dowiedziały się władze szkoły, policja, prokuratura, sąd rodzinny i centrum pomocy rodzinie. Ale Kinga musiała wrócić do domu, pod jeden dach z człowiekiem, którego oskarżała.

Reklama

Przeprowadzona w tej sprawie kontrola dotyczyła też pracy kuratora sądowego, który sprawować miał nadzór nad rodziną Kingi. Również w tym zakresie, jak przekazał sędzia Kozioł, "nie ujawniono jakichkolwiek nieprawidłowości".

Prokuratura dalej prowadzi postępowanie karne

- Czynności podejmowane przez kuratorów były wykonywane zgodnie z obowiązującymi przepisami, z należytą starannością - wskazał rzecznik. Jak zapewnił, nadzorujący rodzinę kurator "miał doświadczenie w tego rodzaju sprawach, adekwatne wykształcenie, był kuratorem od wielu lat". - Nie ma żadnych podstaw do zakwestionowania prawidłowości podejmowanych przez niego czynności - dodał Kozioł.

Ponadto zapewnił, że dąbrowska prokuratura dalej prowadzi postępowanie karne "dotyczące zachowań na szkodę dziewczynki". - Prokuratura na pewno będzie prowadziła też postępowanie mające na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci dziecka - podkreślił sędzia. Sprawą zainteresowała się również Prokuratura Krajowa, która poinformowała w poniedziałek, że akta trafiły już do PK i że trwa ich analiza.

Według przekazanych przez tarnowskiego rzecznika informacji, postępowanie przed dąbrowskim sądem zostanie umorzone - dziecko nie żyje, a przedmiotem postępowania było wydanie zarządzeń dotyczących jego sytuacji rodzinnej. Ciocia dziewczynki z innego województwa, której ta zwierzyła się podczas wakacyjnego wyjazdu, zabiegała bowiem, żeby sąd zgodził się na to, by stała się ona dla Kingi rodziną zastępczą.

KO chce odwołania Rzecznika Praw Dziecka

Sprawa nastolatki od wielu dni bulwersuje opinię publiczną, wywołując dyskusję dotyczącą odpowiedzialności instytucji i stanu psychiatrii dziecięcej w naszym kraju (według przekazów Kinga - w związku ze swoim pogarszającym się stanem - trafiła na oddział psychiatrii dziecięcej).

Posłanki Koalicji Obywatelskiej: Marzena Okła-Drewnowicz, Kamila Gasiuk-Pihowicz i Monika Rosa zażądały we wtorek, by Sejm zajął się wnioskiem KO o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka (złożonym ponad rok temu). Chcą też, by tematem śmierci dziewczynki zajęły się sejmowe komisje: sprawiedliwości i polityki społecznej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL