Reklama

Reklama

Łódź: Zwłoki noworodka w śmietniku. Znalazła je przypadkowa osoba

Zwłoki noworodka owinięte w reklamówkę i porzucone w kontenerze na śmieci na osiedlu Retkinia w Łodzi, zostały odnalezione w Nowy Rok przez osobę zbierającą śmieci. - Chłopiec urodził się około 8-9 miesiąca ciąży. Najprawdopodobniej miał uraz głowy. Więcej szczegółów podamy po przeprowadzeniu sekcji zwłok - poinformował Polsat News rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Pierwsze próby odnalezienia sprawcy nie przyniosły rezultatu, dlatego służby proszą o pomoc.

- Owinięte w żółtą reklamówkę zwłoki noworodka, porzucone w jednym z kontenerów w pergoli śmietnikowej przy ul. Maratońskiej 39 w Łodzi, znalazła w sobotę około godz. 12 przypadkowa osoba, która przeszukiwała śmieci - przekazała rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi Joanna Kącka. 

Chłopiec urodził się około 8-9 miesiąca ciąży i prawdopodobnie był zdolny do samodzielnego podjęcia czynności życiowych.

Jak dodała, policja początkowo nie nagłaśniała tej sprawy dla dobra postępowania, jednak mimo m.in. użycia psa tropiącego i sprawdzenia, czy do żadnego ze szpitali nie trafiła kobieta po porodzie, dotychczasowe próby odnalezienia matki noworodka oraz innych osób zamieszanych w tę zbrodnię nie powiodły się. Dlatego opublikowano komunikat skierowany do wszystkich osób, które mogą pomóc w odnalezieniu matki chłopca.

Reklama

Zwłoki noworodka w Łodzi. "Pracujemy nad odtworzeniem przebiegu zdarzenia"

- Pracujemy z policją nad odtworzeniem przebiegu zdarzenia. Na tę chwilę nie doszło do żadnych zatrzymań w tej sprawie - przekazał Polsat News Krzysztof Kopania.

Jak dodał, dziecko miało - najprawdopodobniej - uraz głowy. Pępowinę odcięto w sposób prawidłowy.

- Więcej szczegółów podamy po przeprowadzeniu sekcji zwłok, najpewniej w dniu jutrzejszym. Wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia z przestępstwem - podkreślił.

Kopania zaapelował także, by osoby mające jakiekolwiek informacje na temat tego zdarzenia zgłaszały się do prokuratury Łódź-Polesie lub na policję. - Jeśli to zabójstwo, grozi za nie nawet dożywocie - zaznaczył.

Policja zapewnia anonimowość

- Nadal monitorowane są szpitale, czekamy też na sygnały od osób, które mogą podejrzewać kogoś o popełnienie tego przestępstwa - przypominam, że była to zaawansowana ciąża, najprawdopodobniej widoczna dla otoczenia. Wszystkim zapewniamy anonimowość - podkreśliła z kolei Kącka.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje