Reklama

Reklama

Związkowcy PGG zakończyli blokadę wysyłki węgla

Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej (PGG) w czwartek rano zakończyli rozpoczętą dwie doby wcześniej blokadę kolejowej wysyłki węgla z kopalń do elektrowni - wynika z informacji PGG. Akcja to wynik toczącego się w największej górniczej spółce sporu płacowego.

Związkowcy domagają się rekompensaty dla załogi za przepracowane od września do grudnia weekendy i wzrostu średniego wynagrodzenia w firmie. Kolejne rozmowy stron zapowiedziano na poniedziałek, związki deklarują jednak gotowość do negocjacji także przed tym terminem.

Zobacz też: Strajk górników Polskiej Grupie Górniczej. Blokada wysyłki węgla

Czwartkowe zakończenie blokady potwierdził szef górniczej Solidarności, a zarazem przewodniczący związku w PGG Bogusław Hutek.

Reklama

- Około siódmej koledzy zeszli z torowisk po kolejnej spędzonej tam nocy. W żadnej z kopalń nie ma już utrudnień jeśli chodzi o wysyłkę węgla - powiedział. W dwudniowym proteście uczestniczyło kilkuset związkowców.

Wysyłka węgla odbywa się według harmonogramu

Hutek potwierdził, że w czasie 48-godzinnej blokady związkowcy przepuścili kilka pociągów z węglem. Dotyczyło to sytuacji, w których brak paliwa groziłby poważnymi perturbacjami u odbiorców - chodziło o fabrykę sody, cukrownię i elektrociepłownię. Związkowcy zaprzeczają, by ich akcja naraziła bezpieczeństwo energetyczne Polski.

Rzecznik Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Głogowski poinformował, że niektóre pociągi z węglem będą wyjeżdżać z kopalń już w czwartek, mimo wolnego dnia.

- Bocznice są otwarte, rozpoczyna się wysyłka węgla według harmonogramu - zaczęła się już np. w kopalni ROW - powiedział rzecznik, zaznaczając, że węgiel będzie wyjeżdżał z zakładów systematycznie, w miarę możliwości logistycznych i transportowych.

Termin kolejnych rozmów w toczącym się sporze wyznaczono na 10 stycznia przed południem, choć związkowcy - jak podkreślają - są gotowi do rozmów także wcześniej. Podczas spotkania w miniony wtorek do porozumienia nie doszło, choć - co wiadomo nieoficjalnie - padły konkretne propozycje płacowe.

Podniesienie średniego wynagrodzenia

Według nieoficjalnych informacji osób uczestniczących we wtorkowych rozmowach propozycja zarządu PGG mówiła o 1,5 tys. zł jednorazowej rekompensaty dla górników za wzmożony wysiłek w ostatnich miesiącach, a także podniesieniu średniego wynagrodzenia w spółce do 8,1 tys. zł brutto z 7829 zł obecnie (wobec związkowego postulatu podwyżki do 8,2 tys. zł). Porozumienia jednak nie podpisano.

Zobacz też: Górnicy blokują wywóz węgla. "O godność walczymy na torach"

Jak powiedział w czwartek Bogusław Hutek, oprócz postulatów ujętych w trwającym sporze zbiorowym w PGG, w bliskiej perspektywie związkowcy chcą też rozmawiać z przedstawicielami rządu o sprawach ujętych w podpisanej w maju ub. roku umowie społecznej dla górnictwa - chodzi zarówno o podniesienie wskaźnika tegorocznego wzrostu płac (w umowie określonego na 3,8 proc.), jak i o potwierdzenie tzw. osi czasu, czyli harmonogramu zamykania kopalń w okresie do 2049 r. Do związków docierają sygnały, że trwają analizy dotyczące skrócenia okresu wygaszania górnictwa węgla energetycznego.

Bezterminowa blokada, referendum strajkowe

W środę sztab protestacyjno-strajkowy ogłosił, że jeżeli w sporze toczącym się w PGG nie dojdzie do porozumienia, 17 stycznia rozpocznie się bezterminowa blokada wysyłki węgla z kopalń spółki do elektrowni, a na 12 i 13 stycznia zapowiedziano referendum strajkowe w kopalniach. Dzień wcześniej w zakładach górniczych odbędą się masówki.

Nie ma dotąd oficjalnych informacji, aby zakończona w czwartek związkowa blokada spowodowała perturbacje w energetyce. We wtorek Polska Grupa Energetyczna oceniła, że w jednostkach wytwórczych PGE węgla nie zabraknie, a Grupa jest przygotowana na scenariusz wynikający z blokady wysyłek do elektrowni. Również Tauron poinformował, że jego elektrownie pracują bez przeszkód, a minimalna wielkość zapasów węgla dla poszczególnych jednostek, określana przez prawo energetyczne, jest zachowana.

Wiceminister aktywów państwowych Piotr Pyzik oceniał, że protest polegający na blokadzie kolejowej wysyłki węgla z kopalń do elektrowni w takiej formie był "igraniem z bezpieczeństwem energetycznym". W oświadczeniu związkowcy zaprzeczyli, aby narazili na szwank bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy