Reklama

Reklama

"Rzeczpospolita": Paweł Kukiz traci swoją armię

Ruch utworzony wokół Pawła Kukiza plasuje się na podium w wyścigu o władzę. Sam lider wydaje się jednak nie być zainteresowany jesiennymi wyborami. Całą swoją uwagę poświęca walce o głosy w referendum, co stało się jednym z powodów sporu w jego środowisku – czytamy w "Rzeczpospolitej".

Spory w otoczeniu Kukiza

Do pierwszego poważnego starcia w środowisku Kukiza doszło pomiędzy liderem a prezydentem Lubina Robertem Raczyńskim. Raczyński to postać w otoczeniu Kukiza kluczowa. Nie tylko sponsor kampanii, ale także organizator, który pilnował zbierania podpisów i rejestracji komitetu wyborczego.

Kukiz zaprzepaścił szansę na wygraną w wyborach parlamentarnych? Wypowiedz się!

Kukiz wściekł się na Raczyńskiego, gdy ten tydzień temu w telewizji TVN24 zapowiedział, że na weekendowej konwencji w Lubinie zostaną ogłoszone nazwa ugrupowania i jego program na wybory parlamentarne - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Lider odniósł się do tych słów na portalu Facebook, który służy mu do komunikowania się ze swoimi zwolennikami "Nie zamierzałem i nie zamierzam podawać nazwy Ruchu na konwencji WoJOWników w Lubinie. To wymysł pana Raczyńskiego i jeśli ma jakąś »niespodziankę«, to niech ją sprezentuje w swoim najbliższym otoczeniu, do którego ja osobiście nie należę" - napisał.

Głos w tej sprawie zabrał Raczyński, który w rozmowie z gazetą mówi, że "nie wymyślił sobie tego wszystkiego". "Wcześniej rozmawialiśmy z Pawłem o ogłoszeniu programu. Dyskusja obejmowała chociażby emerytury obywatelskie. Dyskutowaliśmy też o nazwie ruchu. Była zgoda co do tego, że muszą się w niej pojawić "Polska" i "Kukiz". Ostatecznej decyzji nie było, ale chcieliśmy nawiązać do hasła Pawła z kampanii" - wyjaśnia Raczyński.

Wybory parlamentarne czy referendum?

Kolejnym powodem do sporów jest ustalenie wspólnego dla wszystkich priorytetu. Czy skupić się na wyborach parlamentarnych czy wrześniowym referendum w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych?

"Grupa lubińska" Raczyńskiego, skupiona wokół Kukiza, została zmarginalizowana przez byłego burmistrza Nysy Janusza Sanockiego i jego ludzi. "Lubińscy" od kilkunastu lat walczą z partiami i mają konkretny plan zmian ustrojowych w Polsce. Dla nich wybory do Sejmu i udział we władzy to sprawa najważniejsza - pisze gazeta.

Sanocki i inni ludzie z obecnego otoczenia Kukiza to zwolennicy jednomandatowych okręgów wyborczych - więc dla nich priorytetem nie są wybory, tylko wrześniowe referendum w tej sprawie. Nowa strona ugrupowania (Ruchkukiza.pl) została stworzona przez nich i jest poświęcona referendum. Nie ma na niej ani słowa o wyborach - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Kłopotliwy jest tez sam program, a raczej jego brak. Kukiz zadeklarował, że programu nie ma i mieć nie zamierza "Chcę upodmiotowić obywatela i Polskę na arenie międzynarodowej. Chcę przerwać proces wysysania kapitału z Polski, chcę odpowiedzialności i kary dla zdrajców, którzy sprzedali (i wciąż sprzedają) naszą Ojczyznę korpo-banksterce. Kilkupunktowe programy partyjne to lep na frajerów" - mówi Kukiz.

Frekwencja na konwencji Kukiza po raz pierwszy była marna. Rozmówca gazety z otoczenia Kukiza twierdzi, że  ludzie z całej Polski dzwonią zdumieni. "Przestali rozumieć, co się dzieje".

Kukiz zachłysnął się sukcesem?

Oprócz merytorycznego tła konfliktów istnieje także nieco delikatniejsza, emocjonalna otoczka, która wydaje się być równie istotna.

Nieistniejący jeszcze ruch ma problem z samym liderem. Kukiz okazał się politycznym samorodkiem. Do tej pory jednak był głównie twarzą projektu politycznego, którego motor stanowili Raczyński i kilku innych samorządowców. Po wyborach Kukiz uwierzył w swą siłę polityczną. - Szybciej mówi, niż myśli. Zraża do siebie ludzi - opisuje jeden z rozmówców gazety.

Współpracownicy zarzucają mu, że zachłysnął się sukcesem - czytamy w "Rzeczpospolitej".

W obozie Kukiza robi się nerwowo. Sondaże pokazują, że początkowy powyborczy entuzjazm Polaków dla jego partii szybko stygnie. Nieistniejące ugrupowanie nie jest już drugie, tylko trzecie w rankingach z wynikiem kilkunastu procent - wyprzedziła je Platforma. On sam stracił pierwsze miejsce w sondażu zaufania CBOS - zauważa "Rzeczpospolita".

"Najgorzej będzie, jeśli dalej będziemy tracić poparcie. Słaby wynik w wyborach parlamentarnych może doprowadzić do tego, że Platforma w jakiejś koalicji z PSL i lewicą będzie w stanie utrzymać władzę" - twierdzi jeden z rozmówców gazety. Dokładnie takie same nadzieje ma PO, gdzie spadki Kukiza uważane są za szansę na stworzenie koalicji wszystkich przeciw PiS - czytamy.

A Kukiz? Zaprosił do współpracy wszystkich kandydatów na prezydenta, których uznał za antysystemowych - od Grzegorza Brauna po Magdalenę Ogórek. W kwestiach politycznych nikogo już nie słucha - podsumowuje "Rzeczpospolita".

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy