Nagranie rozmowy Romana Giertycha z Donaldem Tuskiem. Jest ruch prokuratury
Wszczęto śledztwo w sprawie podsłuchania rozmowy Romana Giertycha z Donaldem Tuskiem oraz rozpowszechniania jej przez Telewizję Republika - przekazała Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce. Giertych został już przesłuchany w charakterze świadka i zawiadamiającego.

W skrócie
- Prokuratura w Ostrołęce wszczęła śledztwo w sprawie podsłuchania rozmowy Romana Giertycha z Donaldem Tuskiem i jej ujawnienia przez Telewizję Republika.
- Śledztwo koncentruje się na wykorzystaniu oprogramowania Pegasus do inwigilacji oraz upublicznienia treści przez media.
- Roman Giertych odegrał rolę świadka i złożył wniosek o ściganie, pojawiły się też zastrzeżenia co do autentyczności części nagrań.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Komunikat Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce opublikowano w środę przed południem. Poinformowano w nim, że wszczęte zostało śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych z Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Nagranie rozmowy Giertycha i Tuska. Prokuratura wszczyna śledztwo
Śledztwo dotyczy posługiwania się oprogramowaniem Pegasus do "pozaprocesowej inwigilacji telefonu Romana Giertycha i ujawnienia dziennikarzom Telewizji Republika jego rozmowy z Donaldem Tuskiem".
Śledztwo dotyczy też rozpowszechnienia rozmowy w połowie czerwca na antenie Telewizji Republika i na stronie internetowej tvrepublika.pl.
W komunikacie prokuratury wskazano, że "śledztwo obejmuje swym zakresem również okoliczności wynikające z zawiadomienia szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego złożone z obostrzeniami wynikającymi z ustawy o ochronie informacji niejawnych".
Jak czytamy Roman Giertych został już przesłuchany w charakterze świadka i zawiadamiającego. "Pokrzywdzony podał istotne dla sprawy okoliczności oraz złożył wniosek o ściganie" - dodano.
"Taśmy Giertycha". TV Republika opublikowała serię nagrań
W połowie czerwca TV Republika ujawniła fragmenty rozmów, jakie mieli przeprowadzić Roman Giertych wraz z Donaldem Tuskiem. Stacja zaznaczała, że wycinki pochodzą z 2019 roku - w tym czasie obecny premier był przewodniczącym Rady Europejskiej.
Giertych podkreślał, że rozmowy mogły zostać przechwycone przez system szpiegowski Pegasus.
Pojawiły się także wątpliwości co do autentyczności niektórych nagrań. Jedno z nich okazało się być fragmentem filmu, który 8 kwietnia tego roku Giertych opublikował na swoim kanale na YouTube.
"Będę zmuszony pozwać TV Republikę, która użyła mojego publicznie dostępnego programu na YouTube przedstawiając go jako tajną taśmę zdobytą przez informatora" - zapowiedział wówczas mecenas.











