Reklama

Reklama

Gdzie jest polski żołnierz? Szuka go wojsko, Białorusini pokazują zdjęcia

16. Pomorska Dywizja Zmechanizowana podała informację, że w czwartek wieczorem zaginął żołnierz. Białoruski Komitet Graniczny przekazał natomiast, że Polak zbiegł na Białoruś. - Wyjaśniamy sprawę - usłyszeliśmy w centrum operacyjnym MON. Jednocześnie żołnierze 16. Dywizji prowadzą akcję poszukiwawczą.

Białoruski Komitet Graniczny podał, że polski żołnierz przekroczył granicę i ubiega się tam o azyl polityczny.

Polski żołnierz przekroczył granicę z Białorusią?

- Wyjaśniamy sprawę. Można się spodziewać naszego komunikatu - usłyszeliśmy w Centrum Operacyjnym Ministerstwa Obrony Narodowej.

Białorusini informują, że żołnierz przekroczył granicę na przejściu Tuszemla. Upubliczniają zdjęcia i dane osobowe. Tym wojskowym miałby być 25-letni Emil Czeczko, żołnierz 11. Mazurskiego Pułku Artylerii 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej - podają Białorusini.

W informacji zamieszczonej na Facebooku Białoruskiego Komitetu Granicznego czytamy, że polski żołnierz chce wystąpić o azyl polityczny "z powodu niezgody na politykę Polski wobec kryzysu migracyjnego i praktyki nieludzkiego traktowania uchodźców". Białoruska dziennikarka zapowiedziała, że wkrótce ukaże się wywiad z Polakiem.

Reklama

Strona polska: Stwierdzono nieobecność żołnierza

16. Pomorska Dywizja Zmechanizowana poinformowała natomiast, że "stwierdzono nieobecność żołnierza"

"Podczas realizacji zadań na granicy stwierdzono nieobecność żołnierza. Niezwłocznie podjęta została szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza, w którą zaangażowani są żołnierze i wszystkie działające na granicy służby. Prowadzone są czynności wyjaśniające w tej sprawie" - brzmiał wpis na Twitterze, który po chwili został usunięty.

W kolejnym wpisie czytamy, że trwa "szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza", ale jednocześnie dowództwo jednostki "nie potwierdza informacji niektórych mediów o ucieczce żołnierza na Białoruś".


Tymczasem dużo konkretniejsze są białoruskie media. Jak podał Tadeusz Giczan, dziennikarz od miesięcy opisujący sytuację na polsko-białoruskiej granicy, polski żołnierz ma już udzielać wywiadów tamtejszym mediom.

Rzecznik prasowy koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że w tej sprawie pojawiają się różne informacje, również inspirowane przez białoruską propagandę. Do czasu wyjaśnienia sytuacji nie będzie jej komentował.

- Musimy mieć świadomość, że tego typu doniesienia medialne mogą być oparte na niewłaściwych przesłankach, dlatego wstrzymajmy się z komentowaniem tej sprawy do czasu, aż będzie jasne, jaki jest stan faktyczny - zaapelował Żaryn.

Ministerstwo Obrony Narodowej chce dokładnie wyjaśnić sprawę, bo konflikt na polsko-białoruskiej granicy w dużej mierze opiera się na dezinformacji serwowanej przez białoruskie służby. Być może i ta informacja jest elementem tej strategii, więc wszelkie doniesienia muszą być rzetelnie zweryfikowane.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje