Reklama

Fajerwerki w czasie "Światełka do Nieba". Warszawski ratusz komentuje

Warszawski ratusz odniósł się do kwestii pokazu fajerwerków w czasie 30. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Warszawie. Sprawa wzbudziła liczne, negatywne komentarze polityków oraz internautów. - Miasto nie wydawało zgody na ten pokaz, ponieważ to nie była impreza masowa - tłumaczy w rozmowie z Interią Monika Beuth-Lutyh, rzeczniczka prezydenta Warszawy.

Tradycyjnym punktem kulminacyjnym każdego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest tzw. "Światełko do Nieba" - niegdyś wystrzały fajerwerków, a od kilku lat pokaz laserów. 

Dlatego niektórzy z wielkim zdziwieniem odebrali to, co miało miejsce w czasie tegorocznej WOŚP i"Światełka do Nieba". Lesery ponownie zostały zastąpione fajerwerkami, a na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy oraz władze Warszawy wylała się fala negatywnych komentarzy. Głos w sprawie zabrała m.in. europosłanka Sylwia Spurek, która znana jest ze swoich działań na rzecz praw zwierząt.

"Dobrze, że gra, źle, że strzela. Fajerwerki krzywdzą i zabijają. Cierpią zwierzęta, osoby starsze i z niepełnosprawnościami. Kilka minut wystarczy - zamiast światełka do nieba jest światełko przemocy. Fundacjo WOŚP tego nie da się usprawiedliwiać" - napisała Spurek na Twitterze. 

Reklama

Fajerwerki w czasie "Światełka do Nieba". Rzeczniczka ratusza komentuje

Interia skontaktowała się w tej sprawie z rzeczniczką prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który od lat promuje "cichego sylwestra" i jest zadeklarowanym przeciwnikiem fajerwerków. - Miasto nie wydawało zgody na ten pokaz, ponieważ to nie była impreza masowa. Fundacja WOŚP zdecydowała, że ze względu na pandemię COVID-19 wydarzenie nie odbędzie się w rygorze imprezy masowej, w związku z tym formalna zgoda miasta nie była potrzebna. Miasto nie było też współorganizatorem tego wydarzenia - mówi Monika Beuth-Lutyh.

Jak dodała, władze Warszawy "apelują i zachęcają, by rezygnować z pokazów fajerwerków". - Ale tak, jak nie możemy niczego narzucić poszczególnym mieszkańcom, tak samo nie możemy tego narzucić organizatorom imprez. Nie mamy takich narzędzi - tłumaczy rzeczniczka warszawskiego ratusza.

- Bardzo cieszymy się, że Jurek Owsiak zadeklarował, że to był ostatni taki pokaz fajerwerków. Na pewno można znaleźć inną, mniej kontrowersyjną formę - zaznacza Beuth-Lutyh i dodaje, że władze miasta wiedziały, że taki pokaz się odbędzie.

WOŚP. Fajerwerki na "Światełku do Nieba". Owsiak przeprasza

Jeszcze w dniu 30. finału WOŚP do sprawy pokazu fajerwerków w czasie "Światełka do Nieba" odniósł się Jurek Owsiak. - Jeśli komuś się to nie podobało, to przepraszamy, bierzemy całą winę na siebie, nie jest tutaj winne miasto. Proszę tam nie składać żadnych zażaleń - podkreślił prezes fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 

- Wchodzimy w taką nieprawdopodobną strefę, kiedy miasta także rezygnują z pokazów, ja to rozumiem, ale nikt nigdy nie wydał zarządzenia, żebyśmy w czasie sylwestra w ogóle nie używali pirotechniki. Tej pirotechniki jest dużo na każdym osiedlu, na każdej ulicy - dodał Owsiak.

30. finał WOŚP. Zebrano ponad 136 mln złotych

W niedzielę 30 stycznia odbył się już 30. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Według deklaracji na koncie fundacji znalazło się ponad 136 mln złotych. Hasłem tegorocznej zbiórki było "Przejrzyj na oczy" - pieniądze zostaną przeznaczone na wsparcie okulistyki dziecięcej. W ubiegłym roku podczas finału WOŚP zebrano prawie 127,5 mln zł.

Ostateczny wynik zbiórki poznamy w czasie konferencji prasowej w marcu.

JO, BK

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy