Reklama

Reklama

Do alkoholizmu nie trzeba 20 lat. Jarosław Kaczyński się myli

- Nie ma żadnych reguł dotyczących szybkości uzależnienia się. To bardzo indywidualna predyspozycja, zależna od dużo większej liczby czynników niż tylko płeć - podkreśla w rozmowie z Interią prof. Andrzej Fal, lekarz, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Ekspert odniósł się w ten sposób do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który przekonywał, że mężczyźni uzależniają się od alkoholu dużo wolniej niż kobiety.

"Pamiętajcie, że mężczyzna, żeby popaść w alkoholizm, to musi pić nadmiernie przeciętnie przez 20 lat. Jeden krócej, drugi dłużej, bo to zależy od cech osobniczych, a kobieta tylko dwa" - ogłosił w Ełku prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Jak później tłumaczył, "powiedział tylko o tym, o czym dowiedział się z pewnego źródła". Odniósł się przy tym do kwestii kobiet: "W tej chwili kobiety, dziewczęta do 25. roku życia piją tyle samo, co ich rówieśnicy mężczyźni". Dodał jednak ponownie, że "mężczyźni są nieporównanie bardziej odporni na alkohol".

Prof. Fal: Płeć jest tylko jednym z wielu czynników

Reklama

To nieprawda, której powtarzanie może doprowadzić do bagatelizowania poważnego problemu, jakim są zaburzenia używania alkoholu. 

- Nie ma żadnych reguł dotyczących szybkości uzależnienia się. Dotyczy to nie tylko alkoholu, ale też papierosów, środków odurzających itp., czyli wszystkich rzeczy, które uzależniają nas na poziomie psychofizycznym - powiedział Interii prof. Andrzej Fal, lekarz, prezes Polskiego Towarzystwo Zdrowia Publicznego, zapytany o słowa Kaczyńskiego. 

Jak zaznaczył, nie można stwierdzić, że jeśli dany mężczyzna pił "tylko" dwa-trzy lata, na pewno nie jest uzależniony. - To bardzo indywidualna predyspozycja, zależna od dużo większej liczby czynników niż tylko płeć, m.in. kwestii genetycznych, cywilizacyjnych, psychosomatycznych - podkreślił specjalista. 

Zobacz też: Co dzieje się z mózgiem, kiedy pijesz? Wpływ alkoholu na organizm

2,5 mln Polaków pije alkohol szkodliwie bez cech uzależnienia

Ponadto - jak wynika z danych przytoczonych przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) - nie trzeba być uzależnionym, by alkohol stanowił groźny problem.

Ponad trzy miliony Polaków nadużywają alkoholu, a w większości nie są to osoby uzależnione, ale pijące alkohol za często, w zbyt dużych ilościach, w nieodpowiednich sytuacjach i doświadczające z tego powodu różnych negatywnych konsekwencji. 

Szacuje się - podaje PARPA - że około 2,5 mln Polaków pije alkohol szkodliwie bez cech uzależnienia. Liczba osób uzależnionych od alkoholu przekracza w naszym kraju 600 tysięcy. 

Z danych Agencji wynika też, że ponad 80 proc. dorosłych Polaków spożywa napoje alkoholowe. Abstynencję alkoholową deklaruje natomiast kilkanaście procent ludzi w wieku powyżej 18 lat i częściej są to kobiety (26 proc.) niż mężczyźni (10 proc.).

Alkohol zabija

Na całym świecie co roku trzy miliony osób umierają w wyniku szkodliwego spożywania alkoholu - podaje natomiast Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Stanowi to 5,3 proc. wszystkich zgonów.

Ponadto szkodliwe spożywanie alkoholu jest przyczyną ponad 200 stanów chorobowych i urazowych oraz ma poważne konsekwencje społeczne i ekonomiczne. Specjaliści - także ci z WHO - podkreślają, że szkodliwe spożywanie alkoholu może wyrządzić krzywdę także innym ludziom: członkom rodziny, przyjaciołom, współpracownikom, a nawet nieznajomym. 

Zobacz też: Jak alkohol wpływa na narządy? Nie musisz pić codziennie, by odczuwać przykre objawy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy