Reklama

Reklama

Andrzej Zoll komentuje decyzję Trybunału Konstytucyjnego

Czasami Trybunał Konstytucyjny musi reagować szybko - tak decyzję o wyznaczeniu na 25 listopada rozpoznania przez TK części skargi posłów PiS na ustawę o Trybunale skomentował w piątek dla PAP prof. Andrzej Zoll, były prezes TK i były rzecznik praw obywatelskich.

23 października posłowie PiS skierowali do TK wniosek w sprawie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Część wniosku - w odniesieniu do trybu wyboru nowych sędziów Trybunału - zostanie rozpatrzona 25 listopada. Pozostałą część wniosku TK  rozpozna 21 grudnia.

"Bywały w przeszłości przypadki, gdy Trybunał orzekał w tydzień po wpłynięciu wniosku - np. gdy w 1993 roku prezydent Lech Wałęsa rozwiązał parlament i w pilnym trybie była potrzebna wykładnia TK co do ordynacji wyborczej do Senatu" - przypomniał prof. Zoll, który wówczas kierował pracami Trybunału.

Reklama

Jak dodał, nie pamięta takiego przypadku, by jedną skargę skierowaną do TK, a zawierającą wiele punktów, rozdzielono do rozpatrzenia na dwóch oddzielnych rozprawach. "Ale nie widzę też nic nadzwyczajnego w takim działaniu prezesa TK, jeśli kwestie poruszone w skardze nie są ze sobą nierozerwalnie związane" - zaznaczył.

Prof. Zoll nie chciał oceniać argumentów pochodzących ze skargi. "Jestem sędzią TK w stanie spoczynku, a wniosek w pewnej części dotyczy właśnie tej kwestii, tym bardziej nie chciałbym tworzyć wrażenia, że wypowiadam się we własnej sprawie" - zaznaczył.

W samym Trybunale - jak powiedziała PAP osoba dobrze zorientowana w pracach TK - decyzja o szybkim wyznaczeniu terminu zbadania wniosku i rozdzielenia go na dwie rozprawy była zaskoczeniem i nikt nie potrafił przypomnieć sobie podobnego precedensu w przeszłości. Niemniej - jak dodaje źródło PAP - nie ma wątpliwości co do legalności wyznaczenia różnych składów orzekających do dwóch rozpraw. "Zastosowano przepisy procedury cywilnej, która pozwala nawet na to, aby każdą rozprawę w danej sprawie prowadził inny sędzia, a jeszcze inny wydał wyrok" - podkreśla rozmówca PAP.

Obie rozprawy Trybunał rozpozna w pełnym składzie, co oznacza, że musi w nim być co najmniej 9 sędziów, ale nie ma konieczności, by w obu tych sprawach były to te same osoby.

W piątek, 6 listopada, kończy się kadencja trojga sędziów Trybunału, a 2 i 8 grudnia dwojga następnych. 8 października Sejm wybrał pięciu sędziów w ich miejsce. PiS w swoim wniosku kwestionuje m.in. wybór, na mocy zaskarżonej ustawy, tych pięciu nowych sędziów TK.

"W tej sytuacji niezwłoczne orzeczenie w sprawie zgodności z konstytucją powołanych przepisów ustawy o TK jest konieczne dla zapewnienia ciągłości pracy Trybunału" - napisał TK, uzasadniając tak szybki tryb zbadania sprawy wyboru sędziów. Podkreślono, że "konieczne jest niezwłoczne usunięcie przedstawionych we wniosku wątpliwości konstytucyjnych i wyznaczenie rozprawy przed upływem kadencji Sejmu".

Dodano, że jeżeli przed zakończeniem kadencji Sejmu Trybunał zawiadomił wnioskodawców o wyznaczeniu terminu rozprawy przypadającym po jej zakończeniu, postępowanie w takich sprawach nie ulega zawieszeniu. W przeciwnym razie TK musiałby zawiesić badanie sprawy na pół roku w związku z zakończeniem kadencji Izby.

Zarządzenia dotyczące terminu obu rozpraw wydano 4 listopada; pierwsze posiedzenie Sejmu i Senatu nowej kadencji prezydent zwołał na 12 listopada.

"Ze względu na szeroki zakres zaskarżenia obejmujący wiele przepisów ustawy o TK normujących zróżnicowane materie, konieczne jest rozpoznanie w pierwszej kolejności zgodności z konstytucją zaskarżonych przepisów ustawy o TK normujących tryb wyboru sędziów Trybunału w 2015 roku" - poinformował TK.

Trybunał wskazał, że "z unormowaniami ustawowymi dotyczącymi wyboru sędziów wiążą się doniosłe zagadnienia ustrojowe, których rozstrzygnięcie uzasadnia wyznaczenie w pierwszej kolejności rozprawy w odniesieniu do niektórych zarzutów grupy posłów", czyli tych odnoszących się wyboru sędziów.

Autorzy wniosku do TK podkreślają, że o ile wygaśnięcie kadencji trójki sędziów następuje jeszcze w trakcie obecnej kadencji Sejmu, o tyle mandat pozostałej dwójki wygasa w grudniu - a zatem w trakcie kadencji nowego Sejmu. Podważają też samą ideę, by ustawa określała szczegółowe zasady wyłaniania sędziów TK, bo wystarczy do tego regulamin Sejmu.

W grudniu TK zbada pozostałe punkty skargi PiS - m.in. zasadę zaprzysięgania nowych sędziów TK przez prezydenta RP (bez czego nie stają się formalnie sędziami TK), gdyż inne osoby wybierane przez Sejm (prezesi NIK, IPN i RPO) składają ślubowanie przed Izbą; brak ustawowego określenia długości kadencji prezesa i wiceprezesa TK. Posłowie zaskarżyli też ustawę w zakresie, w jakim sędzią TK "może zostać wybrany magister prawa kanonicznego". Jest nim zgłoszony przez PSL Bronisław Sitek - wybrany w październiku przez Sejm do TK jeden z pięciu nowych sędziów.

Kadencje nowych sędziów TK pod znakiem zapytania. Trybunał bada sprawę z wniosku PiS

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy