Reklama

Reklama

Andrzej Urbański nie żyje

Nie żyje Andrzej Urbański - poinformował szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Adam Kwiatkowski. Polityk i publicysta chorował na raka trzustki. Miał 62 lata.

Andrzej Urbański urodził się w 1954 roku w Warszawie. Dwa dni temu obchodził 62 urodziny.

Był politykiem, dziennikarzem i publicystą, posłem na Sejm I kadencji. Od lutego 2007 do grudnia 2008 pełnił funkcję prezesa zarządu Telewizji Polskiej.

W latach 2005-2006 był szefem Kancelarii Prezydenta RP i doradcą prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Urbański skończył socjologię kultury na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Po studiach pracował w Bibliotece Narodowej, gdzie z latach 1980-1981 przewodniczył komisji zakładowej NSZZ "Solidarność".

Reklama

W stanie wojennym był szefem podziemnego wydawnictwa "Wola". Zasiadał też w prezydium Rady Duszpasterstwa Ludzi Pracy w Archidiecezji Warszawskiej.

Na początku lat 90. ub. wieku działał w Porozumieniu Centrum - był sekretarzem zarządu głównego i członkiem naczelnej rady politycznej. W 1991 roku uzyskał mandat poselski z ramienia PC. W trakcje kadencji przeszedł do Polskiego Programu Liberalnego. Kilka lat później działał w Ruchu Stu.

W latach 2000-2001 był doradcą premiera Jerzego Buzka. Od 2002 do 2005 roku pełnił funkcję zastępcy prezydenta Warszawy, którym był wówczas Lech Kaczyński.

Kiedy Lech Kaczyński został prezydentem Polski (grudzień 2005 rok) - Urbański został powołany na stanowisko szefa Kancelarii Prezydenta RP. Od stycznia 2006 do sierpnia 2006 pełnił obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Od lutego 2007 do grudnia 2008 pełnił funkcję prezesa zarządu Telewizji Polskiej. Od 2012 roku publikował w "Uważam Rze", od listopada 2013 do lipca 2014 był formalnym redaktorem naczelnym "Uważam Rze Historia".  W tym czasie zaczął chorować na nowotwór.

W wyniku choroby znacznie schudł. "To efekt tegorocznych przygód. Zaczęło się od tętniaka, a skończyło na raku. To efekty kuracji" - mówił w wywiadzie udzielonym Sławomirowi Jastrzębskiemu z "Super Expressu" w grudniu 2014 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy