Wyniki kontroli we wrocławskim WIOŚ. Inspektor odwołana
Zmiana na stanowisku Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Beata Merenda została odwołana. Decyzję w tej sprawie podjęła wojewoda dolnośląski Anna Żabska, po tym jak w urzędzie odbyła się wspólna kontrola Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Wojewody Dolnośląskiego. To konsekwencja skarg pracowników na sytuację w urzędzie i tekstu Interii, w którym nagłaśnialiśmy sprawę.

Jak pisaliśmy w Interii w tekście "Pracownicy na antydepresantach. Historie z wrocławskiego WIOŚ", grupa pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) na Dolnym Śląsku skarżyła się na negatywne działania przełożonej - wojewódzkiej inspektor Beaty Merendy. Kilka osób zgłosiło mobbing. Część urzędników mierzyła się z problemami zdrowotnymi i złym stanem psychicznym, będącymi skutkiem - jak mówili - działań ich przełożonej.
Beata Merenda w rozmowie z Interią zaprzeczała wtedy wszelkim oskarżeniom ze strony podwładnych, nazywając je "pomówieniami".
Jednak sytuacja była tyle niepokojąca, że w urzędzie odbyła się wspólna kontrola resortu klimatu i wojewody dolnośląskiego, któremu podlega dolnośląski inspektor.
Nowa inspektor powołana
Informację o odwołaniu Beaty Merendy potwierdził Interii Tomasz Jankowski, rzecznik prasowy Wojewody Dolnośląskiego. - W związku z wynikami kontroli, wojewoda dolnośląska Anna Żabska wystąpiła z wnioskiem o odwołanie Beaty Merendy z funkcji Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Decyzja ta została przyjęta - poinformował.
Nową inspektor została Małgorzata Liptak, jak informuje Jankowski, doświadczona urzędniczka, związana od lat z administracją zespoloną i WIOŚ. - Jej zdaniem jest niezwłoczne wdrożenie zaleceń pokontrolnych oraz usprawnienie pracy inspektoratu, z myślą o efektywnej realizacji ustawowych zadań - słyszymy od rzecznika wojewody.
Zgłoszenie mobbingu w WIOŚ
Zanim doszło do odwołania wojewódzkiej inspektor Beaty Merendy, dwóch pracowników, którzy jako pierwsi zgłosili mobbing, zostało przez nią zwolnionych tuż po powrocie ze zwolnień lekarskich. Merenda usunęła ich z WIOŚ, choć wcześniej zapewniała Interię, że chce, aby mężczyźni - których stanowiska zostały zlikwidowane, kiedy przebywali na L4 -po powrocie nadal pracowali w urzędzie. Tak się nie stało, a zwolnieni urzędnicy dochodzą swoich praw przed sądem pracy. Obaj mężczyźni są także sygnalistami, którzy zawiadamiali organy nadrzędne o nieprawidłowościach, do których miało dochodzić w urzędzie.
Zapytaliśmy nową inspektor, czy zamierza przywrócić ich do pracy.
"Pracownicy WIOŚ we Wrocławiu, którzy przebywali na długotrwałych zwolnieniach lekarskich wrócili do pracy. Żaden z pracowników nie został zwolniony dyscyplinarnie; dwaj pracownicy otrzymali wypowiedzenie umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika tj. likwidacji stanowiska" - przekazano nam w odpowiedzi.
- Prosiliśmy nową inspektor o możliwość powrotu do pracy. Deklarowaliśmy, że wycofamy pozwy z sądu pracy. Niestety pani Małgorzata Liptak nie wyraziła najmniejszego zainteresowania naszym powrotem. Usłyszeliśmy, że nasze wydziały zostały zlikwidowane, a na stanowiskach odpowiadających naszym umiejętnościom i kwalifikacjom pani Beata Merenda zatrudniła już nowych ludzi. Usłyszeliśmy też od pani Liptak, że nasz powrót do pracy będzie możliwy tylko wtedy, jeśli wygramy sprawy w sądzie pracy - powiedział Interii jeden ze zwolnionych urzędników.
Z nieoficjalnych ustaleń Interii wynika, że dyscyplinarne zwolnienie z pracy było przygotowana także dla trzeciej osoby, która również złożyła skargę na Beatę Merendę, w tym przypadku także chodziło o mobbing. Zwolnienie ostatecznie nie doszło do skutku, zostało wycofane w ostatniej chwili, bo ze stanowiskiem wcześniej pożegnała się dotychczasowa inspektor.










