Reklama

Reklama

Ceny wakacji w górę. Nawet 50 proc. drożej, część Polaków zmienia plany

Za tegoroczne wakacje w kraju trzeba zapłacić średnio o 30 proc. więcej niż w ubiegłym roku. - Są i hotele, gdzie ceny wzrosły o 40-50 proc. To już przesada i krótkowzroczność, która może na długo zniechęcić potencjalnych gości – mówi Interii prezes Polskiej Izby Hotelarzy Marek Łuczyński. Rosnące ceny powodują, że co piąty Polak zamierza zrezygnować z urlopu. Kto wyjedzie, a kogo dopadnie kryzys?

Ceny z miesiąca na miesiąc drastycznie rosną nie tylko w sklepach i na stacjach paliw. Podrożały także wakacje, dlatego część Polaków urlop spędzi w domu. Jak wynika z sondażu United Surveys dla RMF FM i "Dziennika Gazety Prawnej", co piąty mieszkaniec naszego kraju zamierza z zrezygnować z wakacyjnego wyjazdu w związku z wszechobecną drożyzną.

Trend dostrzega także branża turystyczna.

Zgodnie z danymi Nocowanie.pl zauważalny jest spadek zainteresowania wakacjami o około 21 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Większość Polaków gotowa jest jednak sięgnąć głębiej do kieszeni i zapłacić więcej za wypoczynek. 

Reklama

- Jesteśmy w pierwszym sezonie po pandemii. Turyści są zmęczeni covidem, wojną za naszą wschodnią granicą i, mimo rosnących cen, większość z nich chce wypocząć. Zmieniły się jednak nawyki. Minęły czasy, kiedy rezerwacji dokonywano wiele tygodni, czy miesięcy przed wyjazdem. Teraz okienko rezerwacyjne jest bardzo krótkie - mówi Interii prezes Polskiej Izby Hotelarzy Marek Łuczyński.

Jak tłumaczy, aktualnie wiele rezerwacji odbywa się na kilka, kilkanaście dni przed wyjazdem, a jednym najważniejszych czynników przy wyborze wypoczynku w kraju jest pogoda. Dlatego w tym momencie trudno oszacować, ile osób faktycznie pozwoli sobie na wczasy.

Wakacje 2022. Trzeba zapłacić średnio o 30 proc. więcej

- Niektórzy turyści czekają z rezerwacją do ostatniej chwili - potwierdza Karol Wiak z Nocowanie.pl.

- Inni decydują się spędzić wakacyjny urlop w czerwcu, kiedy ceny są jeszcze nieco niższe podobnie jak ruch turystyczny, za to pogoda już dopisuje. Według naszych danych takich osób jest o około 16 proc. więcej niż w ubiegłym roku - mówi.

Zaznacza jednak, że długi weekend w czerwcu będzie droższy niż miniona majówka. - Z naszych danych wynika, że średnia cena noclegu w kraju rozpoczyna się od 80-90 zł za osobę na dobę. Podczas wakacji te ceny będą jeszcze wyższe. Szacujemy, że koszt dla jednej osoby będzie kształtował się średnio na poziomie 111 zł - wylicza Wiak. 

I dodaje: - Ceny wzrosły o około 30 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Jest to związane ze wzrostem rachunków za gaz, prąd i oczywiście inflacją.

- Hotelarze, którzy podnieśli ceny realnie o 10-20 proc., będą mieli podczas tzw. czerwcówki bardzo dobre obłożenie. Mam informacje z Karkonoszy, Beskidów, czy Mazur, że zapowiada się to dobrze, bo ten nawet 20-proc. wzrost jest dla gości akceptowalny. Są i hotele, gdzie ceny wzrosły o 40-50 proc. To już przesada i krótkowzroczność, która może na długo zniechęcić potencjalnych gości - przekonuje Marek Łuczyński.

Prognoza dla trzech milionów miejscowości, aktualizowana co 30 minut. Wypróbuj darmową aplikację Pogoda Interia. Zainstaluj z Google Play lub App Store

Lato 2022 w kraju. Gdzie najdrożej?  

Za "czerwcówkę" i wakacyjny wypoczynek najwięcej trzeba zapłacić nad Morzem Bałtyckim. Mimo to Bałtyk jest wciąż najpopularniejszym wakacyjnym celem w Polsce, co potwierdzają rankingi.

Jak sprawdziliśmy w popularnych porównywarkach cen hoteli, pobyt nad Bałtykiem w długi weekend czerwcowy (trzy noclegi) bez wyżywienia dla rodziny z dwójką dzieci kosztuje średnio około dwa tys. zł. Taniej będzie w górach. Tam ceny dla czteroosobowej rodziny zaczynają się od 1-1,5 tys. (za trzy noce).

W przypadku siedmiodniowego pobyty w lipcu nad Morzem Bałtyckim - czteroosobowa rodzina musi liczyć się ze średnim kosztem na poziomie około 4 tys. zł - bez wyżywienia.

Tańsze będą noclegi w górach. W Zakopanem znajdziemy oferty już od 1,5 tys. zł (za siedem dni dla czterech osób). W przeważającej mierze ceny wahają się jednak w granicach od 2 do 3,5 tys. zł.

Kto wyjedzie, a kogo dopadnie kryzys?

Kryzys najszybciej odczują hotelarze kierujący ofertę do średnio zamożnego gościa.

- W pierwszej kolejności zapełniają się hotele resortowe, które mają rozbudowaną bazę usługową dla rodzin z dziećmi głównie cztero i pięciogwiazdkowe. W tym zestawieniu zdecydowanie gorzej wypadają hotele średniej klasy - trzygwiazdkowe i oraz inne nieskategoryzowane obiekty noclegowe - przyznaje prezes Polskiej Izby Hotelarzy. 

Powód? Ich docelowi goście znacznie bardziej odczuwają skutki recesji gospodarczej.  

- Bardziej zamożny gość hotelowy posiada własną firmę, leasinguje auto klasy wyższej, a rosnące ceny benzyny wrzuci sobie w koszty. Natomiast gość, który zarabia 4-5 tys. zł brutto liczy każdy grosz. Dlatego w pierwszej kolejności pogorszenia sytuacji ekonomicznej nie odczują tak bardzo hotele z tzw. wyższej półki, ale te o niższym standardzie - wyjaśnia Marek Łuczyński.

Tańsze wakacje 2022. Gdzie?

Tym, którzy chcieliby wypocząć w kraju i jednocześnie nie nadszarpnąć znacząco domowego budżetu, analitycy wakacyjnego rynku rekomendują wybór mniej popularnych kierunków.

- Polecamy Roztocze, Poleski czy Kampinoski Park Narodowy czy Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. Także Wielkopolska dysponuje licznymi akwenami, gdzie miło można spędzić zarówno weekend jak i dłuższy urlop - przekonuje Kamil Wiak, analizujący rynek turystyczny.

- Jeśli koniecznie chcemy podjechać nad morze, pamiętajmy, że ceny są dużo wyższe w takich popularnych kurortach jak Trójmiasto, Półwysep Helski, Kołobrzeg czy Świnoujście. Taniej będzie w mniejszych miejscowościach, czy nadmorskich wioskach jak np. Karwia, Sasino, Rusinowo - radzi. 

Czytaj: Wakacje 2022. Jak w tym roku będą wypoczywać Polacy?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy