Reklama

Śmiertelny wypadek na autostradzie A4. Dwie ofiary, Polak z mandatem

Dwie osoby zginęły w wypadku na autostradzie A4 w Saksonii - przekazał w środę niemiecki portal TAG24. Do zderzenia samochodów doszło, gdy 82-latka poruszała się po autostradzie pod prąd. Po zdarzeniu mandatem ukarany został Polak, który robił zdjęcia zniszczonych aut.

Do wypadku doszło w pobliżu niemieckiego miasta Glauchau. Według wstępnych ustaleń policji starsza kobieta, która siedziała za kierownicą samochodu Suzuki Swift, jechała pod prąd na autostradzie A4. Na skutek wypadku, zginęła zarówno 82-latka, jak i  jadący zgodnie z ruchem 52-letni kierowca.

Niemcy: Wypadek na A4

Z pierwszego zgłoszenia, które wypłynęło do policji, wynikało, że kierowca Suzuki jechał pod prąd. W kolejnym zgłoszeniu, które wpłynęło dziesięć minut później, informowano o wypadku. Na miejsce zdarzenia został wysłany helikopter ratowniczy. 

Reklama

Jak przekazano, kierowca Audi A3 z dużą prędkością zderzył się czołowo z samochodem jadącym pod prąd. Podczas zderzenia oba auta zostały całkowicie zmiażdżone, a kierowcy zginęli na miejscu. W Audi A3 najprawdopodobniej podróżował mężczyzna pochodzący z Turyngii, trwa ustalanie jego tożsamości. 

Po wypadku autostrada A4 została zablokowana. Na miejscu pracowały służby. Ruch został wznowiony przed godziną 15:00. 

Mandat dla Polaka. Robił zdjęcia zniszczonych aut

Według niemieckiego portalu Polak stojący w korku po wypadku, został ukarany mandatem

40-latek miał robić zdjęcia zniszczonych samochodów. Zgodnie z niemieckim prawem zamieszczenie zdjęć bądź nagrań z miejsca wypadków w sieci jest karane karą do dwóch lat pozbawienia wolności. 

Jak wynika z ustaleń. Polak musiał usunąć fotografie.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Niemcy | wypadek | autostrada

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy