Reklama

Rekin zaatakował 10-latkę. Jej reakcja zdumiewa

Niedzielny wypoczynek na plaży na Florydzie w USA mógł skończyć się dla 10-letniej Jasmine Carney tragicznie, gdy w trakcie kąpieli stanęła oko w oko ze śmiercionośnym rekinem. Ale dziewczynka zachowała zimną krew i pomimo ugryzienia przez bestię, zdołała się uratować. Po kilku dniach od ataku opowiada skromnie ze szpitalnego łóżka: "Walczyłam z rekinem i wygrałam". Lekarze i ratownicy nie mogą się nadziwić, skąd w 10-latce tyle opanowania w sytuacji zagrożenia życia.

Dla 10-letniej Jasmine Carney to miało być zwykłe, spokojne niedzielne popołudnie spędzone z przybraną babcią oraz młodszym bratem, ale w kilka chwil dziewczynka stanęła przed śmiertelnym zagrożeniem. 

USA. 10-latka wygrała walkę z rekinem

Do przerażających scen, niczym z filmów z serii "Szczęki' doszło w ubiegłą niedzielę na plaży Hobe Sound na Florydzie. Dziesięciolatka, jak zawsze, postanowiła odpocząć od nieznośnego upału biorąc kąpiel w wodzie. Nagle poczuła rozdzierający ból. Z przerażeniem spojrzała w dół, gdzie zobaczyła rekina, który wgryzł się w jej stopę.

Reklama

- Poczułam, że coś mnie chwyciło. Wyglądało na dość duże i było szare. To bardzo bolało - powiedziała w rozmowie z lokalną telewizją WPTV. Dziewczynka nie straciła jednak zimnej krwi. Postanowiła walczyć o swoje życie. Dzielna 10-latka odstraszyła bestię, kopiąc ją z całych sił, a następnie ile sił w nogach uciekła w kierunku plaży, i to pomimo silnie krwawiącej stopy. 

Walczyłam z rekinem i wygrałam - powiedziała z dumą kilka dni po ataku 10-latka, znajdując się na szpitalnym łóżku. Zdumienia z powodu odwagi wnuczki nie kryje babcia, Stephanie Carney. - Przybiegła na plażę, krzycząc: "Babciu! babciu! Coś mnie ugryzło". Wtedy zobaczyłam krew i natychmiast wezwałam ratownika - opowiedziała kobieta. Ratownicy momentalnie pospieszyli z pomocą. Umieścili opaskę uciskową na w okolicach kostki dziewczynki, aby spróbować zatrzymać krwawienie. Następnie Jasmine Carney została przetransportowana drogą powietrzną do pobliskiego szpitala. Medycy byli zdumieni tym, jak spokojna była Jasmine po traumatycznym przeżyciu.

Dr Nir Hus, który opiekował się 10-latką, powiedział: - Była bardzo spokojna i pozytywnie nastawiona od samego początku. 

Lekarz podkreślił, że na całe szczęście rekin nie zdążył ugryźć innego w inne miejsce, a rana odniesiona w wyniku ataku pomimo głębokich rozdarć skóry, nie była tak groźna, jak początkowo sądzono. Dziewczynka przeszła w szpitalu operację. Obecnie jej stan jest określany jako stabilny. 

W rozmowie z mediami, 10-latka przypisała zachowanie spokoju po ataku wpływowi swojego sześcioletniego brata. - Wiem, że on nie chciałby, abym się bała. To najlepszy brat na świecie - podkreśliła. Według lekarzy dziewczynka w ciągu sześciu miesięcy powinna dojść do pełni zdrowia. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: USA | floryda | Plaża | rekin | nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy