Reklama

Reklama

Papież: Dążenie do "bycia kimś" prowadzi do samotności

Papież Franciszek powiedział w środę, że ciągła rywalizacja oraz dążenie do tego, by "być kimś" i mieć znane nazwisko prowadzą do samotności i braku szczęścia. "Jak źle się żyje, kiedy odrzuca się własne ograniczenia" - mówił podczas audiencji generalnej.

Tematem papieskich rozważań było pierwsze z ośmiu błogosławieństw z Ewangelii według świętego Mateusza: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie".

"Ileż razy powiedziano nam coś przeciwnego. Że trzeba być czymś, trzeba być kimś, trzeba mieć znane nazwisko. A z tego rodzi się samotność i brak szczęścia. Jeśli ja mam być kimś, to stale rywalizuję z innymi i żyję w stanie obsesyjnej troski o swoje ego" - wskazał Franciszek w czasie spotkania z wiernymi w Auli Pawła VI.

Reklama

"Jeśli nie akceptuję tego, że jestem ubogi, nienawidzę wszystkiego, co dotyczy mojej kruchości" - dodał.

Papież zauważył, że każdy wie dobrze, jak bardzo jest słaby i jakie ma ograniczenia, zaś "osoby dumne nie proszą o pomoc, bo muszą pokazywać się jako samowystarczalne". "Jak trudno przyznać się do błędu i prosić o przebaczenie" - zaznaczył.

Zdaniem Franciszka, jest to trudne, bo "upokarza nasz zakłamany wizerunek". Jak ocenił, życie polegające na ukrywaniu swych braków jest męczące i frustrujące.

Zwracając się do Polaków, papież powiedział: "Jako wierzący, ewangeliczni ubodzy w duchu, polegajcie w życiu nie na własnym rozumie, zdolnościach, sile ani też na posiadanych dobrach. Pokładajcie natomiast bezgraniczną ufność w Bogu, w Jego potędze i miłosierdziu".

"Bez niego wszyscy jesteśmy sami, bardzo mali, zagubieni i bezsilni. Bądźcie wierni błogosławieństwu otrzymanemu od Pana" - dodał Franciszek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy