Reklama

Niemcy. Jechał 300 km/h, zostawił auto i zwiał

Trwa obława na kierowcę mercedesa AMG GT63, który uciekł radiowozom i policyjnemu śmigłowcowi. Mężczyzna jechał pod prąd i rozpędził swój pojazd do 300 km/h. Wszystko z powodu policyjnej kontroli, która spowodowała utrudnienia na drodze, które doprowadziły kierowcę do "zniecierpliwienia".

Zdarzenie miało miejsce w nocy z piątku na sobotę 21 stycznia w okolicach Stuttgartu w Niemczech. "Po otrzymaniu kilku telefonów alarmowych o kierowcy jadącym pod prąd, policja zaczęła pościg" - informuje merkur.de.

Niemcy. Pod prąd z prędkością 300km/h. Kierowca mercedesa uciekł służbom

Samochód został zauważony przez patrol policji w Ludwigsburgu, który skierował go do kontroli. Kierowca mercedesa AMG GT63 nie zastosował się do instrukcji służb i pojechał dalej. "Ze względu na dużą prędkość funkcjonariusze stracili pojazd z oczu" - relacjonuje serwis. Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń, pojazd rozpędził się nawet do 300 km/h.

Reklama

Pościg za kierowcą kontynuowano przy użyciu helikoptera. Śmigłowiec podążał za samochodem przez tunel Engelberg do węzła Mühlhausen, gdzie kierujący mercedesem, zaparkował go i uciekł

Mercedes został skonfiskowany, a ślady zabezpieczone. Śledczy próbują się dowiedzieć, kto siedział za kierownicą pojazdu oraz poszukują świadków zdarzenia. 

W policyjnym pościgu oprócz śmigłowca brało udział 41 radiowozów. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Mercedes | pościg | Niemcy | policja

Reklama

Reklama

Reklama