Reklama

Reklama

Nie mógł wypić kilku piw. Diagnoza okazała się druzgocąca

Młody mężczyzna zaniepokoił się stanem swojego zdrowia. Wszystko przez trudności z wypiciem kilku piw. W krótkim czasie schudł też około 12 kilogramów. Diagnoza okazała się druzgocąca. To chłoniak Hodgkina. Mężczyzna przeszedł chemioterapię i wydawało się, że pokonał nowotwór. Niestety, choroba wróciła.

Ryan Lloyd pod koniec 2018 roku wypił trzy piwa na jarmarku świątecznym. W nocy bardzo źle się poczuł. To był pierwszy syndrom choroby.

Początkowo 22-letni wówczas mężczyzna twierdził, że to wina brudnych szklanek do piwa. Nie spodziewał się, że w ciągu następnych dwóch miesięcy stan jego zdrowia drastycznie się pogorszy. Towarzyszyły mu przez ten czas nocne poty i spora utrata wagi.

Badania krwi wykazały, że liczba jego białych krwinek była bardzo wysoka. Zdiagnozowano u niego chłoniaka Hodgkina czwartego stopnia w szpiku kostnym, biodrach, kręgosłupie, szyi i śledzionie.

Reklama

Chłoniak Hodgkina

Lloyd rozpoczął chemioterapię w czerwcu 2019 roku na oddziale Teenage Cancer Trust w szpitalu Queen Elizabeth w Birmingham. Towarzystwa dotrzymywali mu dziewczyna Jess i jego rodzice.

- Od razu myślałem o najgorszym, ale w pewnym sensie byłem szczęśliwy, ponieważ w końcu wiedziałem, dlaczego czułem się tak źle, znałem rzeczywisty powód - powiedział, cytowany przez "Daily Mirror".

- Świadomość, że pierwsza oznaka choroby pochodzi od niewinnych kilku drinków, była naprawdę dziwna. Wcześniej nie reagowałem tak na piwo, więc to wszystko miało sens - dodał.

Nawrót nowotworu. Ponowna chemioterapia

Po sześciu miesiącach leczenia - w styczniu 2020 roku - wszystko wróciło do normy. Jednak kontrole w czerwcu i listopadzie następnego roku wykazały nieprawidłowości w liczbie czerwonych krwinek.

Lloyd przeszedł kolejne biopsje. W końcu potwierdzono, że nowotwór powrócił - tym razem na śledzionie i w szyi. Mężczyzna natychmiast został skierowany na kolejną chemioterapię.

Brytyjczyk ponownie przeszedł przez długi i skomplikowany proces leczenia. Przez całą drogę ponownie towarzyszyła mu jego dziewczyna, Jess, z którą jest od 2015 roku.

- Bardzo mnie wspierała podczas mojego pierwszego leczenia i zacząłem myśleć o oświadczeniu się jej. Pomyślałem, że jeśli uda nam się to pokonać, będziemy mogli już przez wszystko przejść razem - powiedział.

Lloyd poraz drugi pokonał chorobę i w sierpniu 2021 roku oświadczył się swojej partnerce. Para planuje ślub w 2023 roku. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy