Reklama

Reklama

Nie dostał darmowego jedzenia. Wpadł w furię i pobił kelnera

Chwile grozy w tajskiej restauracji w Kalifornii. Mężczyzna wpadł w furię i zaatakował siostrzeńca właścicielki lokalu po tym, jak odmówiono mu darmowego posiłku. W porę zareagowali pozostali klienci lokalu, którzy powstrzymali rozwścieczonego mężczyznę.

Zdarzenie miało miejsce w ubiegłą środę w jednej z tajskich restauracji w mieście Berkeley w Kalifornii. Całe zajście zarejestrowały kamery monitoringu.

Około godz. 17:15 mężczyzna zażądał od obsługi restauracji darmowego posiłku. Siostrzeniec właścicielki lokalu poinformował go, że jest to niemożliwe - klient musi zapłacić.

Mężczyzna wpadł w furię. Kopnął drobniejszego od siebie kelnera i popchnął go na stół. Gdy ten leżał na ziemi, ponownie kopnął go w brzuch. 

Agresywny klient skierował się w stronę wyjścia, jednak świadkowie całego zajścia uniemożliwili mu ucieczkę. Podczas gdy wielu klientów bało się zareagować, dwóch mężczyzn obezwładniło agresora.

Reklama

- Pierwszy raz widzieliśmy coś takiego. To był szok, wszyscy byli przerażeni - powiedziała ABC7 jedna z właścicielek restauracji, Sarah.

USA: Agresywny klient restauracji usłyszał zarzut

Policja z Berkeley zatrzymała mężczyznę. Usłyszał on zarzut napaści.

Właścicielka lokalu przekazała mediom, że agresywny klient tłumaczył swoje zachowanie śmiercią w najbliższej rodzinie.

- Chcę bardzo podziękować za pomoc świadkom zdarzenia. Nie wahaliście się pomóc nam tego dnia. Gdyby nikt nic nie zrobił, mężczyzna mógłby uciec. Naprawdę doceniam, że jesteście naszymi klientami - powiedziała. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy