Reklama

Reklama

Love Parade wraca do Berlina. Słynna impreza ruszy 9 lipca

Słynna impreza techno Love Parade powraca do Berlina pod zmienioną nazwą: Rave The Planet. Uczestnicy przejdą ulicami miasta 9 lipca. Dr Motte, założyciel Love Parade, chce przekształcić Berlin w największy na świecie parkiet taneczny pod hasłem "Together again".

Pierwotnie impreza miała się odbyć 10 lipca 2021 roku, jednak została przełożona z powodu pandemii koronawirusa. 

Trasa "Rave The Planet" będzie podobna do pierwszej Parady Miłości, która odbyła się jeszcze w czasach Berlina Zachodniego w 1989 roku. Impreza ruszy w sobotę 9 lipca na głównej ulicy City West, czyli na Kudammie. Fani przejdą centralnymi alejami miasta do Bramy Brandenburskiej. Finał tradycyjnie przewidziany jest na ulicy 17 czerwca, czyli w parku Tiergarten.

Parady techno w Berlinie odbywały się regularnie do 2006 roku. Brało w nich udział nawet do 2 mln osób. Były największym spektaklem muzycznym w stolicy Niemiec, choć spotkania fanów muzyki techno budziły też wiele kontrowersji szczególnie wśród mieszkańców miasta, którzy protestowali przeciwko zaśmiecaniu ulic i niszczeniu zieleni w parku Tiergarten. 

Reklama

Początkowo Parada Miłości traktowana była jako demonstracja, jednak w roku 2001 niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny uznał, że impreza ma charakter komercyjny, a więc wszystkie koszty pochodu muszą ponosić organizatorzy. Orzeczenie sędziów wymusiło na organizatorach powołanie spółki, która była odpowiedzialna za całą koncepcję imprezy. To jednak nie spodobało się założycielowi Love Parade. Dr Motte uznał, że szefowie firmy zaniechali idee parady, stawiając na komercję.

Właściciel firmy Rainer Schaller zdecydował w roku 2006 o przeniesieniu Love Parade do Zagłębia Ruhry, gdzie imprezy techno odbywały się do roku 2010. Ostatnia parada w Duisburgu zakończyła się wielką tragedią. Zła organizacja doprowadziła do śmierci 21 osób, które zginęły w ścisku w tunelu prowadzącym do głównego placu. 500 osób zostało rannych.

Dr Motte dziś chce wrócić do korzeni, choć już pod inną nazwą, bo do Love Parade nie ma praw. Zespół jego współpracowników zamierza doprowadzić do tego, aby "kultura elektronicznej muzyki tanecznej jako niematerialne dziedzictwo kulturowe" została uznana za światowe dziedzictwo kulturowe Unesco. "Rave The Planet" ma być zatem także wiecem politycznym.

Organizatorzy rozpoczęli wielką kampanię, dzięki której impreza może się odbyć. Na stronie internetowej "Rave The Planet" trwa zbiórka datków. Jest też "sklepik z darami", gdzie można kupić np. koszulki z nadrukiem "Rave The Planet".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy