Reklama

Reklama

Irak: Co najmniej 30 osób zginęło w atakach bombowych

Co najmniej 30 osób zginęło podczas wybuchu bomb w samochodach-pułapkach w Bagdadzie i prowincji Diyala, głównej twierdzy islamskich dżihadystów – informuje za irakijską policją i służbami bezpieczeństwa agencja AFP.

Śmiertelne ataki w Bagdadzie miały miejsce we wschodniej części stolicy, Baghdad al-Jadida, obszarze dominacji Szyitów, gdzie w ostatnich latach najczęściej dochodziło do wybuchów samochodów-pułapek. Przedstawiciele policji i szpitala poinformowali, że we wtorek, w wyniku eksplozji bomby w samochodzie w pobliżu rynku, śmierć poniosło co najmniej 19 osób, a 43 osoby zostały ranne. 

Ofiarami są cywile

Kolejne 4 osoby zostały zabite, a 10 rannych w podobnym ataku w południowym sąsiedztwie Zafaraniya. Do obu ataków przyznało się Państwo Islamskie, twierdząc, że celem była szyicka milicja, chociaż ofiarami są w większości cywile.

Reklama

Samochód-pułapka eksplodował również w pobliżu  punktu kontrolnego policji i wojska w mieście Tarmiya, leżącym przy głównej autostradzie na północ od Bagdadu. Zginęło trzech członków służby bezpieczeństwa, a 9 zostało rannych. Kolejne 4 osoby zginęły we wtorek w eksplozji samochodu w Mandali, mieście we wschodniej prowincji Diyala, w pobliżu granicy z Iranem.

Zginęło kilkadziesiąt osób

Także w piątek, w olbrzymim wybuchu samochodu-pułapki  w  Khan Bani Saad,, mieście na północ od Bagadu, zginęło kilkadziesiąt osób. Bagdad ogłosił w styczniu, że siły irackie wyzwoliły prowincję Diyala, której większość  została opanowała przez Państwo Islamskie, po brutalnej ofensywie uruchomionej przez dżihadystów w czerwcu 2014 r. 

Dźihadyści nie mają stałego miejsca w prowincji,  ale mogą wrócić do swojej starej taktyki, polegającej na stosowaniu bomb umieszczonych w samochodach pułapkach i operacji samobójczych .

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy