Reklama

Reklama

Czechy: Polskiemu kierowcy grozi 10 lat więzienia

​Nawet 10 lat więzienia grozi polskiemu kierowcy, który spowodował katastrofę pociągu pendolino w Studence w Czechach. W wypadku zginęły dwie osoby, a ponad 20 zostało rannych. Cztery z nich walczą o życie.

Polakowi, który wjechał na przejazd kolejowy na czerwonym świetle i przy zamykających się szlabanach policja chce postawić zarzut "stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego na skutek niedbałości". Grozi za to od trzech do dziesięciu lat więzienia. Funkcjonariusze ciągle jeszcze nie przesłuchali kierowcy. Wiadomo natomiast, że w chwili kolizji był trzeźwy.

Na kamerach z monitoringu widać, że kierowca nie tylko wjeżdża na przejazd na czerwonym świetle, ale i w momencie kiedy opuszczają się automatyczne szlabany.

Reklama

Następnie piętnaście sekund stoi na środku przejazdu by w końcu podjechać niespełna dwa metry do przodu. Pięć sekund później Pendolino z impetem uderza w ciężarówkę, która zamienia się w kulę ognia.

W wypadku zginęło dwóch pasażerów, zaś ponad dwadzieścia kolejnych osób zostało rannych w tym cztery ciężko. Dwie osoby walczą o życie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy