Reklama

Reklama

Tykająca ekobomba. Hala pełna chemikaliów zagraża mieszkańcom

Niebezpieczne chemikalia cały czas są składowane w jednej z hal w miejscowości Nasutowo. Od ujawnienia tej sprawy przez TVN24 minął już rok, a w dalszym ciągu nikt nie rozbroił tej tykającej ekobomby.

- Nic nie zrobili, bo nie ma winnego. A ludzie się trują - mówi jeden z mieszkańców Nasutowa.

Wcześniej o usunięcie toksycznych odpadów proszony był właściciel magazynu, ale zbankrutował. Sprawą mieli zająć się lokalni urzędnicy, jednak gmina i starostwo spierają się, kto powinien wyłożyć pieniądze na utylizację chemikaliów. Ta zaś może kosztować nawet 3 miliony złotych.

- Nie mamy środków na to, ja sobie nie wyobrażam, żeby mieszkańcy naszej gminy ponosili takie koszty - powiedział Jacek Smoliński, wójt gminy Białogard.

- Starostwo jest w bardzo kiepskiej sytuacji finansowej a wójt umywa ręce, mimo że to na niego jest nałożony obowiązek ustawowy - ripostuje Arkadiusz Wlazły ze starostwa powiatowego w Białogardzie.

Reklama

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska twierdzi, że pieniądze na rozwiązanie problemu mogłyby się znaleźć - jeśli tylko zainteresowani wysłaliby wniosek o przyznanie funduszy na utylizację. Ale jak widać przez ostatni rok - zainteresowani się się znaleźli.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy