Reklama

Reklama

Pięć grzechów głównych polskich turystów. Czego absolutnie nie wolno robić?

Nieodpowiednie przygotowanie, lekkomyślność i lekceważenie panujących warunków. Turyści w górach często bywają niefrasobliwi i notorycznie popełniają te same błędy, dlatego skandaliczne zachowania w czasie wędrówki na szlakach nie powinny dziwić już nikogo. Sytuacje, które wywołują śmiech lub politowanie mogą być również zagrożeniem dla innych osób. Oto 5 największych grzechów turystów w górach. Tego absolutnie nie można robić!

Wakacje to czas urlopów i wyjazdów. Niektórzy wybierają odpoczynek na plaży, inni wolą w tym czasie udać się na górskie wędrówki. Często zdarza się jednak, że osoby niedoświadczone i nieprzygotowane do tego typu aktywności na własne życzenie narażają na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale także innych - w tym ratowników, którzy udzielają im pomocy.

Większość wypadków w górach powodują bowiem nieodpowiedzialni turyści. Brak odpowiedniego przygotowania, a także sprzętu, ignorancja ostrzeżeń - to tylko kilka z licznych zaniedbań osób próbujących zdobywać górskie szczyty. Jakich błędów nie należy popełniać?

Reklama

Brak wiedzy na temat pogody lub ignorowanie złych warunków

Przed wyjściem na górskie szlaki należy obowiązkowo sprawdzić prognozę dla okolicy w regionie gór oraz zorientować się, czy nie pojawiły się żadne ostrzeżenia. Trzeba pamiętać, że warunki atmosferyczne w górach potrafią zmieniać się z minuty na minutę. Czasem trudno nadążyć za aurą, która nawet w środku lata potrafi zafundować w Tatrach czy Karkonoszach zimowy epizod.

Jeśli nagła zmiana pogody w górach skończy się tylko przemoczonym ubraniem, wówczas możemy mówić o dużym szczęściu. Niestety, bywają sytuacje takie jak burza w Tatrach z 2019 r., która w rejonie Giewontu i innych miejscach najwyższego pasma Karpat przyniosła tragiczne rezultaty.

Przed wyprawą w góry warto więc sprawdzić pogodę w serwisach internetowych specjalizujących się w prognozowaniu warunków na szczytach. Do nich należą m.in.:

Klapki, pantofelki lub sandały i w góry!

Nie od dziś wiadomo, że polskich turystów cechuje często ułańska fantazja. Są jednak pewne granice pomiędzy brawurą a głupotą. Turyści w klapkach w drodze na szczyt to zmora ratowników górskich, którzy od lat apelują, by w góry wybierać się z głową.

Obuwie to podstawa odpowiedzialnego wyjścia na szlak. Urazy nóg są jednymi z najczęstszych wypadków zgłaszanych przez turystów w górach. Zdarzają się sytuacje, kiedy teren jest niestabilny, podłoże sypkie i wówczas łatwo o wypadek. Jednak sporo urazów to efekt tego, że turyści wybierają się w góry w zwykłych butach sportowych, a nawet w klapkach, sandałach czy butach na koturnach.

Bez szlaku i bez planu. Turyści nie wiedzą, gdzie idą

Najczęstszą przyczyną wypadków w górach jest nieodpowiedzialność i brak przygotowania do wysokogórskich wypraw. Turyści często wychodzą w góry bez żadnego planu wędrówki. To jeden z najcięższych grzechów popełnianych przez osoby, które są na początkowym etapie swojej przygody z chodzeniem po górach.

Trzeba zatem pamiętać, że każde wyjście musi być zaplanowane. Warto też oszacować, ile czasu jest niezbędne i dołożyć do tego kilkadziesiąt minut zapasu na wypadek, gdyby stało się coś nieprzewidzianego.

Alkohol i góry to niebezpieczna mieszanka

Alkohol jest przyczyną wielu wypadków. Najczęściej mówi się o tych na drodze lub nad wodą. Promile są zagrożeniem także w górach. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę z niebezpieczeństw, jakie niesie za sobą wypicie kilku piw na wysokościach.

Jedno piwo wypite w schronisku na zakończenie dnia nie stanowi problemu. Komplikacje pojawią się przy większej ilości trunku zwłaszcza na trakcie wędrówki po górach, ponieważ znacznie spowalnia on czas reakcji i usypia czujność w momencie zagrożenia.

Alkohol w górach to równie istotna kwestia śmieci. Stosy porzuconych przez turystów puszek i butelek po napojach zalegają na szlakach, często w miejscach trudno dostępnych.

Turyści przeceniają swoje możliwości i nie doceniają gór

Wybierając się w góry powinniśmy mierzyć siły na zamiary. Wielu osobom wydaje się, że Tatry, Beskidy lub Karkonosze są łatwymi górami, a na szlakach nie czeka na nas żadne niebezpieczeństwo. Takie przekonanie prowadzi do tego, że niektórzy śmiałkowie nie zważając na wszelkie ograniczenia, udają się w góry bez odpowiedniego przygotowania.

Wspinaczka na Giewont jest tu najlepszym przykładem. To jeden z najbardziej obleganych tatrzańskich szczytów. Trasa wiedzie po wyślizganych skałach i trzeba mocno trzymać się łańcuchów i skał. Nie każdy ma na to siłę. Stopień trudności czy konieczność korzystania z łańcuchów powinny być naturalnymi ogranicznikami dla osób, które zdecydują się na górską wyprawę.

Zobacz też:

Omikron BA.5 jest bardziej niebezpieczny niż poprzednie wersje? Tych dwóch objawów nie wolno bagatelizować

Polsce grozi recesja. Eksperci wieszczą czarny scenariusz. Co to znaczy dla zwykłych obywateli?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy