Reklama

Reklama

Testy a Omikron. Rzeczywistej skali możemy nie zarejestrować

Jeśli fala Omikrona zaleje Polskę, czego spodziewają się specjaliści prognozujący rozwój pandemii, możemy tego nawet nie zarejestrować. Dlaczego? - Dziennie jesteśmy w stanie wykonywać łącznie ponad 200 tys. testów na koronawirusa - mówi Interii prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych Alina Niewiadomska. Dla porównania we Francji, by dziennie wykrywać ponad 300 tys. zakażeń, testuje się ponad 1,5 mln mieszkańców.

W zachodniej części Europy padają kolejne rekordy zakażeń. We Francji we wtorek raportowano o 368 149 nowych przypadkach. Te dane mogą być jeszcze wyższe, bo jak zastrzega minister zdrowia w tym kraju, za wcześnie by mówić o szczycie zakażeń w obecnej fali.

Wysokie liczby potwierdzające zakażenie Omikronem są sprawdzianem wydolności systemu testowania. Niemieckie media informują o kolejkach, które ustawiają się w Berlinie do punktów, gdzie wykonywane są testy PCR. W laboratoriach zaczyna brakować rąk do pracy. W Bremie pracownicy laboratoriów podnieśli alarm, że nie są w stanie nadążyć z analizą próbek. Dlatego lokalne władze wezwały centra testowe, by najpierw przeprowadzały szybki test antygenowy. Testy PCR maja być wykonywane tylko w przypadku, kiedy pierwszy test dał pozytywny wynik.

Reklama

Omikron. Ile testów możemy wykonywać w Polsce?

Oblężenie punktów testowych może mieć miejsce także w Polsce. Prognozy dotyczące rozwoju pandemii, które posiada Polski Instytut Zdrowia Publicznego wskazują, że maksymalne wartości w szczycie zakażeń Omikronem mogą wynieść między 50 tys. a 150 tys. przypadków. Ale żeby wykrywać tylu zakażonych, musielibyśmy wykonywać znacznie więcej testów na obecność koronawirusa. Czy system jest na gotowy?

- Na dziś przepustowość laboratoriów wykrywających Sars-CoV-2 metodą PCR to około 150 tys. testów dziennie i ona może być zwiększona. Obecnie potencjał ten jest wykorzystywany w około połowie - mówi Interii prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych Alina Niewiadomska.

Jak dodaje, do dyspozycji mamy także testy antygenowe, których można robić jeszcze więcej, bo są wykonywane nie tylko w laboratoriach, ale również na SOR-ach, Izbach Przyjęć i w POZ. - W sprawozdaniach Ministerstwa Zdrowia dotyczących liczby wykonanych testów pojawiają się zarówno antygenowe jak i PCR. W poniedziałek na ponad 90 tys. wszystkich wykonanych testów, 54 tys. stanowiły testy antygenowe - wyjaśnia Alina Niewiadomska.

- Wydaje mi się, że system testowania udźwignie przewidywaną falę zakażeń wywołaną mutacją Omikron. Dziennie możemy wykonywać łącznie ponad 200 tys. testów. Nie mam informacji, by na ten moment gdziekolwiek ich brakowało - podkreśla.

Dopytywana, czy testy antygenowe wykrywają wariant Omikron, tłumaczy, że ich producenci "monitorują pojawiające się mutacje i przeprowadzają walidację oferowanych przez siebie testów pod kątem ich skuteczności wykrywania nowych wariantów". - Wiodący producenci już dostarczyli swoim klientom informacje, że dany test jest również skuteczny wobec wariantu Omikron. Obecnie na rynku oferowane są testy antygenowe bardzo wielu producentów i to do nich użytkownicy powinni się zwracać z zapytaniem w sprawie skuteczności oferowanych testów - mówi.

Jak dodaje, testy antygenowe są głównie przeznaczone dla pacjentów z objawami w pierwszym tygodniu choroby. 

Prognozy: Omikron może odpowiadać za 90 proc. zakażeń 

W Polsce wykryto dotąd 234 przypadki zakażenia wariantem koronawirusa Omikron. Najwięcej, bo ponad 60 przypadków, wykryto w woj. pomorskim i mazowieckim. Rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz zapowiedział, że pod koniec stycznia Omikron będzie odpowiadać za ok. 50 proc. zakażeń, a nawet więcej.

- Z naszego modelu wynika, że za około cztery tygodnie Omikron będzie odpowiadał za 90 proc. nowych zakażeń w Polsce - powiedział Interii dr Franciszek Rakowski, kierownik zespołu modelującego ICM Uniwersytetu Warszawskiego, członek zespołu ds. monitorowania i prognozowania epidemii przy ministrze zdrowia. 

W Polsce od 31 grudnia do 10 stycznia udział Omicrona wzrósł z 1,4 proc. do 10 proc. - poinformował Interię Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego.

Współpraca Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy