Reklama

Reklama

Szczepienia w Polsce. Farmaceuci szykują się do walki z COVID-19

Około czterech tysięcy aptek może od początku maja rozpocząć szczepienia przeciwko COVID-19 - wynika z szacunków Naczelnej Izby Aptekarskiej. Jednocześnie ponad sześć tysięcy farmaceutów zgłosiło się na specjalne szkolenia. Czy zaangażowanie aptek i farmaceutów w program szczepień okaże się strzałem w dziesiątkę? - Sytuacja związana z COVID-19 zmusiła polski system aptekarski do wskoczenia na poziom europejski. Tylko tyle i aż tyle - uważa mgr farm. Marcin Korczyk, popularny "Pan Tabletka".

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapewnia, że w piątek ukaże się rozporządzenie, które da aptekom i farmaceutom prawo do zaangażowania się w akcję Narodowego Programu Szczepień. Mają się w nim znaleźć szczegółowe zasady dotyczące roli tego podmiotu w programie. Rząd liczy, że wsparcie farmaceutów usprawni system szczepień. Tak, by wraz ze zwiększającymi się dostawami szczepionek, można było przyspieszyć cały proces. A przypomnijmy, że premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że do końca II kwartału uda się w Polsce wykonać 20 mln szczepień.

W Polsce jest około 30 tys. farmaceutów. Do tej pory, na specjalne szkolenia, zgłosiło się ok. 20 proc. z nich. To niewiele, ale Naczelna Izba Aptekarska przekonuje, że to jedynie pierwsza tura zgłoszeń, a zainteresowanie jest większe.

Reklama

- 3400 farmaceutów ukończyło kurs teoretyczny, a przed nimi jeszcze część praktyczna. Teoria odbywa się za pośrednictwem platformy online, z kolei praktyka w centrach symulacji przy uczelniach medycznych. Po ukończeniu kursów farmaceuci otrzymają specjalny certyfikat, który będzie uprawniał ich do wykonywania szczepień. Zgodnie z ostatnimi zmianami w przepisach, będą też mogli kwalifikować do samych szczepień - mówi Interii Tomasz Leleno, rzecznik prasowy NIA.

O ile farmaceuci już stopniowo przygotowują się do nowego zadania, to właściciele aptek w pierwszej kolejności czekają na rozporządzenie. Nie wiadomo bowiem, czy będą w stanie w odpowiedni sposób dostosować lokal do wymogów, które znajdą się w przepisach. To zresztą najsłabszy punkt, na jaki zwracają uwagę właściciele aptek i farmaceuci. Apteki często są zbyt małe, by zapewnić odpowiednie warunki do takiej operacji, jaką są szczepienia.

Jakie wymogi musi spełniać apteka?

Ze wstępnych szacunków Naczelnej Izby Aptekarskiej wynika, że ok. 30 proc. aptek byłoby zainteresowanych świadczeniem takich usług z ogólnej liczby blisko 12 tys. punktów w Polsce. Pierwsze placówki miałyby osiągnąć gotowość do pomocy już na początku maja.

Nie każda apteka będzie mogła wykonywać szczepienia. Spełnić trzeba będzie najważniejszy warunek, czyli zaplecze lokalowe. Co to oznacza w praktyce?

- Musi tam być na pewno pomieszczenie, w którym pacjent miałby zachowaną intymność. Apteka musi posiadać odpowiedni sprzęt - choćby służący do udzielenia pomocy w przypadku wstrząsu anafilaktycznego. Potrzebne są też materiały do dezynfekcji czy adrenalina. Większość aptek jest wyposażona w takie zestawy - zapewnia rzecznik NIA.

- Początkowo będzie to usługa dla części aptek. Zakładamy jednak, że wraz z rosnącą liczbą przeszkolonych farmaceutów, wzrośnie również liczba placówek świadczących takie usługi dla pacjentów - przekonuje Leleno.

- Ideałem byłoby posiadanie oddzielnego "pokoju konsultacyjnego", żywcem zapożyczonego z brytyjskiej czy irlandzkiej apteki. W tym zakresie wiele aptek zapewne nie będzie mogło sobie pozwolić na rozbudowę lokalu. Jednak wiele aptek nastawionych na rozwój i nowe usługi farmaceutyczne, już od kilku lat zakładało możliwość dostosowania pomieszczeń - podkreśla z kolei farmaceuta dr Walentyn Pankiewicz.

Polskie apteki w ślad za Europą

Większość farmaceutów przekonuje, że pomysł ze szczepieniami w aptekach to krok w dobrym kierunku, a w zasadzie zwrot ku europejskiej normalności.

- Szczepienia w aptekach nie są nowym pomysłem w farmacji. Można się o tym przekonać, zaglądając do aptek naszych zachodnich sąsiadów. Z powodzeniem usługę szczepień prowadzą farmaceuci z Danii, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szwajcarii - wylicza dr Pankiewicz.

- W przeważającej liczbie przypadków jest to procedura bezpieczna, a odpowiednio przeszkoleni farmaceuci są w stanie prawidłowo zareagować w razie wystąpienia krytycznej sytuacji, jak np. wstrząs - dodaje.

Dr Pankiewicz poruszył kwestię, która dla potencjalnych pacjentów zdaje się budzić największe wątpliwości. W pewnym momencie zaczną oni zadawać sobie pytania, czy rzeczywiście szczepienie w aptece jest bezpieczne? Czy kadra jest odpowiednio przeszkolona? Niektórzy farmaceuci, choć kończyli studia medyczne, nie mieli dotąd kontaktu z żywym pacjentem. Czy są więc w stanie się przystosować i zapewnić odpowiednie warunki i opiekę?

Jak się okazuje, procedura odpowiednich szkoleń dla farmaceutów nie jest niczym nowym, bo jeszcze przed pandemią można było odbyć tego typu kurs.

- W Polsce, w środowisku farmaceutycznym, już od ponad dwóch lat istnieje możliwość szkolenia i certyfikacji w kierunku przeprowadzania szczepień i opieki farmaceutycznej - przypomina mgr farm. Marcin Korczyk, autor znanego bloga "Pan Tabletka".

- Farmaceuci to świetnie wyszkoleni specjaliści, na edukację których państwo wykłada setki tysięcy złotych, a których potencjał w obecnym systemie jest bardzo słabo wykorzystywany - podkreśla Korczyk. - W Europy Zachodniej farmaceuci są traktowani jako partnerzy w wielu kwestiach, w których kontakt z lekarzem nie jest niezbędny - w tym jako element łańcucha szczepień - przekonuje.

Zmiana w postrzeganiu farmaceutów

W podobnym tonie wypowiada się dr Pankiewicz, który w arcytrudnej sytuacji związanej z pandemią, widzi szansę dla swojej grupy zawodowej. Tak, by stała się ważnym składnikiem systemu ochrony zdrowia, a nie tylko ograniczała się do roli "ludzi od wydawania leków".

- Przygotowanie merytoryczne polskich farmaceutów jest, moim zdaniem, w wielu przypadkach słabo wykorzystane. Pojawia się zatem szansa na dostrzeżenie nowej roli farmaceuty w systemie ochrony zdrowia. Nie tylko jako osoby sprawującej nadzór nad prawidłowym wydaniem leku - ocenia Pankiewicz.

Korczyk: - Farmaceuci i apteki, które "są na czasie", elastyczne, będą w stanie się bardzo szybko przystosować. Pandemia zaskoczyła cały świat, nie tylko Polskę. Wygrywają ci, którzy potrafią zagospodarować niewykorzystany potencjał. A takim potencjałem zdecydowanie są polscy farmaceuci.

Tymczasem potencjał polskich farmaceutów może być wykorzystywany również poza apteką. Jak przekazał nam rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej, "przeszkoleni farmaceuci będą mogli służyć wsparciem nie tylko w samych aptekach, ale też w ok. 6,5 tys. punktów szczepień, które funkcjonują na terenie kraju".

Łukasz Szpyrka

Rozlicz pit online już teraz lub pobierz darmowy program

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy