Reklama

Reklama

USA: Strażacy, policja i urzędnicy protestowali przeciw obowiązkowi szczepień. Aresztowano 20 osób

Strażacy, policjanci i inni pracownicy miejscy Nowym Jorku wyszli na ulice, aby zaprotestować przeciwko nałożonemu przez lokalne władze obowiązkowi szczepień przeciw COVID-19. Aresztowanych zostało co najmniej 20 osób.

Manifestacja z udziałem około 5 tys. ludzi, którzy przemaszerowali przez Most Brooklyński pod ratusz, była reakcją na zarządzenie burmistrza Billa de Blasio o obowiązku szczepień, ciążącym na pracownikach miejskich. Obejmuje ono wszystkich oprócz służb więziennych. Tym, którzy się nie podporządkują do piątku, grozi na początek skierowanie na bezpłatny urlop.

"Nie podporządkujemy się!"

Jak informował "New York Post", wielu uczestników protestu przyszło z amerykańskimi flagami. Wznosili okrzyki z przekleństwami pod adresem burmistrza. Skandowali "Nie podporządkujemy się!".

"Inni posunęli się do skrajności. Mieli żółte gwiazdy Dawida, aby porównać wymóg szczepień do prześladowań Żydów przez nazistowskie Niemcy" - zauważyła nowojorska gazeta.

Reklama

Dziennik cytował także demonstrantów podkreślających, że służący w sytuacjach kryzysowych, jak huragan Sandy, czy śnieżyce, są teraz zagrożeni utratą środków do życia.

- Dlaczego jesteśmy przekupywani i zmuszani do przyjmowania szczepień. (...) Nie jesteśmy teraz, ani nigdy nie byliśmy zagrożeniem dla zdrowia publicznego - powiedziała strażaczka Sofia Medina, kiedy tłum dotarł pod ratusz.

W ramach zachęty pracownicy, którzy zgodzą się zaszczepić, dostają bonus w wysokości 500 dolarów.

"Test lub zastrzyk" zastąpiony obowiązkiem szczepień

Ze względu na braki kadrowe w zakładzie karnym Rikers Island funkcjonariusze służby więziennej mają czas do 1 grudnia, aby przyjąć pierwszy zastrzyk.

"Burmistrz de Blasio chce nas odmalować jako niemoralnych, niebezpiecznych i stanowiących zagrożenie dla społeczeństwa. Chcemy was mieszkańców miasta wciąż chronić" - przytacza "NYP" wypowiedź strażaka Paula Schweita.

Cytuje też niewymienionych z nazwisk policjantów podkreślających, że tysiące z nich straci pracę. Funkcjonariusze wyrażali obawę, że nie zastąpią ich odpowiednio wyszkoleni ludzie.

Protest przeciwko nowej polityce ratusza nastąpił po tym, gdy de Blasio ogłosił w minioną środę, że wymóg pozwalający na wybór: "test lub zastrzyk" został zastąpiony obowiązkiem szczepień. Wcześniej tylko pracownicy Departamentu Edukacji i miejskiej służby zdrowia byli zobligowani do zaszczepienia się przeciwko koronawirusowi.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne