Reklama

Cimoszewicz dla "Rzeczpospolitej": Prezydent zasługuje na lekceważenie, ale nie na kpinę

"Prezydent zasługuje na lekceważenie, ale nie na kpinę" - twierdzi były minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz, w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem, Cimoszewicz wskazuje, że relacje na linii szef MON-prezydent nie należą do najlepszych. "Najwyraźniej Macierewicz lekceważy Dudę i to mu okazuje. Duda oczywiście zasługuje na lekceważenie, ale z prezydenta kpić nie należy. Zwłaszcza w tej relacji między naczelnym zwierzchnikiem sil zbrojnych i urzędnikiem z MON" - mówi.

Pytany o kandydaturę Donalda Tuska na prezydenta Polski, odpowiada, że "jeśli Kaczyński będzie Tuska tak przewrotnie faworyzował", to ma on szansę na wygraną w wyborach.  

Reklama

Były szef MSZ pytany był także o ostatni sondaż poparcia dla partii. Przypomnijmy, że według sondażu Kantar Millward Brown dla "Faktów" TVN i TVN24, nowym liderem poparcia jest PO z wynikiem 31 proc. głosów. Na drugie miejsce spadło PiS z 29 proc. poparciem. Trzecie miejsce należy do ruchu Kukiz’15 - 10 proc., a czwarte do SLD - 6 proc. Do Sejmu weszłaby jeszcze Nowoczesna z 5-procentowym poparciem.

"PiS nadal trzyma się dość mocno. Może ostatnio narastająca fala kompromitacji i skandali zaczyna otrzeźwiać część jego zwolenników, ale nie przechodzą oni do obozu Platformy. Poparcie dla PO rośnie wyłącznie z powodu kłopotów Nowoczesnej. Partia Schetyny nie prezentuje niczego poza zasadną krytyką rządów PiS. To niestety oznacza jałowienie polskiej polityki" - komentuje Cimoszewicz.

Pytany, co zaszkodziło Nowoczesnej, wskazuje, że "to typowy przykład inicjatywy politycznej jednego człowieka". "Na Nowoczesną głosowano, bo zaufano Petru. On jednak sporo zrobił, żeby to zaufanie zniszczyć. Mam wrażenie, że ta partia będzie teraz już tylko walczyła o przetrwanie" - dodaje.

Zdaniem byłego szefa MSZ, lepsze notowania PiS, zapewniłaby rekonstrukcja rządu. "To jednoznacznie wynika z faktu, że ogromna większość społeczeństwa opowiada się za dymisją takich orłów, jak Macierewicz czy Waszczykowski. Ta korekta wizerunku nie będzie natomiast oznaczała istotnej zmiany polityki, bo scenarzysta będzie ten sam" - mówi. 

Pełny zapis rozmowy we wtorkowej "Rzeczpospolitej". 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy