Reklama

Reklama

Klimówka: Znaleziono ciało mężczyzny, wcześniej prawdopodobnie przebywał na terenie Białorusi

Wczoraj, załoga policyjnego śmigłowca, patrolując rejon objęty stanem wyjątkowym, w okolicach Klimówki, ujawniła na polu ciało mężczyzny - poinformował podinsp. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji. 

- Wstępne ustalenia wskazują, że są to zwłoki osoby wcześniej przebywającej na terenie Białorusi, o czym świadczą zabezpieczone obok dokumenty. Policjanci, pod nadzorem prokuratora, wyjaśniają okoliczności śmierci mężczyzny - przekazał rzecznik.

Śledztwo, w którym wyjaśniane będą okoliczności i przyczyny śmierci mężczyzny, prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sokółce; kierunkowo dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka.

Ciało na polu

Krupa poinformował, że ciało odnaleziono w środę podczas patrolowania przez policyjny śmigłowiec rejonu objętego stanem wyjątkowym. Ciało mężczyzny odnaleziono na polu - dodał.

Reklama

- Przy zwłokach znaleziono białoruskie dokumenty wizowe datowane na 15 września. Więc wszystko wskazuje na to, że ten mężczyzna w połowie września wjechał na Białoruś - powiedział Krupa. 

Dodał, że z dokumentów tożsamości znalezionych przy zmarłym wynika, że jest to 24-letni Syryjczyk.

MSZ wezwało chargé d’affaires Biarłrusi

W czwartek polskie MSZ wezwało chargé d’affaires Republiki Białorusi Aleksandra Czesnowskiego. - Rozmowa dotyczyła stale pogarszającej się sytuacji na granicy polsko-białoruskiej - podał rzecznik resortu Łukasz Jasina. Dodał, że dyplomacja białoruska zaprzecza prowokacjom skierowanym przeciwko Polsce.

- Rozmowa dotyczyła sytuacji na granicy, zagrożeń i ryzyka tworzonego przez postępowanie państwa białoruskiego oraz sytuacji uniemożliwienia dotarcia na Białoruś konwoju humanitarnego wysłanego przez państwo polskie - poinformował Jasina w komunikacie.

Rzecznik MSZ dodał później w TVP Info, że wezwanie chargé d’affaires Republiki Białorusi miało związek ze znalezieniem ciała mężczyzny w okolicach Klimówki. 

Jasina oświadczył, że podczas spotkania w MSZ Czesnowski zaprzeczył prowokacyjnym działaniom prowadzonym przez Białoruś na pograniczu z Polską. - Zaprzeczył działaniom Białorusi skierowanym przeciwko Polsce, nie skomentował kwestii niewpuszczania polskiego konwoju humanitarnego, nie odniósł się do wielu innych rzeczy. Tak to już bywa z dyplomatami - tu cisza zastępuje dużą liczbę słów - mówił Jasina.

Zapewnił, że strona polska przedstawia dowody na prowokacje na granicy ze strony Białorusinów im samym oraz opinii publicznej. - Nie unikamy przedstawiania dowodów. To, jak odpowiada na to strona białoruska, to jej wybór - powiedział.
Dodał, że nie ma planu dalszych spotkań ze stroną białoruską. - Spotkania są generowane, kiedy są potrzebne - stwierdził.

Piąty przypadek

To piąty taki przypadek przy granicy z Białorusią.

Śledztwo w sprawie zgonu trzech osób prowadzi od drugiej połowy września Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Zwłoki znaleziono wówczas koło Gib na Suwalszczyźnie oraz w powiatach: białostockim niedaleko Gródka (obszar działania placówki SG w Bobrownikach) i sokólskim (obszar działania placówki SG w Kuźnicy).

Kilka dni później Prokuratura Rejonowa w Sokółce wszczęła śledztwo w sprawie zgonu kolejnego migranta, który pomimo reanimacji prowadzonej przez patrol oraz zespół karetki pogotowia zmarł ok. pół kilometra od granicy polsko-białoruskiej, w okolicy miejscowości Nowy Dwór.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne