Reklama

Reklama

Zniszczona fasada kościoła Św. Krzyża. Zatrzymano podejrzanego

"Świeckie państwo", "tu będzie techno" i "PiS won" - takie napisy w noc wigilijną wymalowano czerwoną farbą na fasadzie kościoła św. Krzyża w Warszawie. Teraz prokuratura informuje o zatrzymaniu podejrzanego o uszkodzenie zabytku. Mężczyzna trafił do aresztu na tymczasowego na trzy miesiące. Stołeczny konserwator zabytków Michał Krasucki nie ukrywa zaskoczenia decyzją o areszcie.

W śledztwie Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ zatrzymany został mężczyzna podejrzany o uszkodzenie w noc wigilijną zabytku - fasady kościoła Św. Krzyża - poprzez naniesienie czerwoną farbą napisów - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz.

Do zatrzymania doszło 31 grudnia 2021 r.

Jak podkreśliła w niedzielę rzeczniczka, w toku czynności procesowych podejrzanemu przedstawiony został zarzut uszkodzenia zabytku. Przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 8.

Reklama

Z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, jak również istniejącą obawę bezprawnego utrudniania postępowania karnego (obawa matactwa procesowego) oraz grożącą podejrzanemu surową karę prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego - zaznaczyła Skrzyniarz. Sąd podzielił argumentację przedstawioną przez prokuratora i zastosował tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy - dodała.

Rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak poinformował, że nad sprawą od początku pracowali policjanci pionu kryminalnego Komendy Rejonowej Policji Warszawa I. Zabezpieczono nagrania z monitoringu. Warto zaznaczyć, że w tym przypadku straty przekraczają 100 000 zł - dodał.

Michał Krasucki: Trzy miesiące aresztu bez procesu, serio? 

Do informacji o aresztowaniu mężczyzny odniósł się stołeczny konserwator zabytków, Michał Krasucki, który wcześniej informował o tym akcie wandalizmu. 

"Tak samo równo traktuję też niszczycielskie działania wobec zabytków. Czasem jest to celowe burzenie, czasem umyślne niszczenie zabytkowych tablic, a czasami barbarzyński wandalizm. Zawiadomienia na policję składałem wtedy, gdy burzono kolejne budynki Stalowni Praskiej, gdy zniszczona została rzeźba w Dolince Szwajcarskiej, gdy zdewastowano prawie 160 tablic Tchorka, ale też ostatnio, gdy pomazano elewacje kościoła Św. Krzyża. Za każdym razem liczę na to, że winni - po procesie, a potem w drodze wyroku sądowego - odpowiedzą za swoje czyny. Że rozważona zostanie nie tylko skala zniszczeń, ale też szkodliwość społeczna ich działań. I doceniam sytuacje, gdy policja, albo prokuratura faktycznie podejmują czynności. Ale trzy miesiące aresztu?! Serio?! Bez procesu i wyroku?!" - napisał w swoich mediach społecznościowych.

W jego opinii prokuratura i sądy nie traktują podobnych przypadków równo. "Na początku października zdewastowano grubo ponad 100 kamiennych tablic Tchorka. Wiele z nich ma status zabytku. Sprawcy (klub "Gazety Polskiej") się ujawnili i - co gorsza - publicznie zadeklarowali kontynuację wandalizmu. Koszt remontu jednej tablicy sięga nawet 5 tysięcy złotych. Policja od października prowadzi postępowanie. Dość rzetelnie stara się wyjaśnić wszystkie okoliczności. Wniosku o areszt tymczasowy nie było" - zauważył Krasucki. 


Reklama

Reklama

Reklama