Reklama

Napad na sklep w Kobyłce. Próbowali dostać się do innego lokalu

Mężczyźni, którzy w niedzielę wieczorem napadli na sklep w Kobyłce, wcześniej próbowali włamać się do zakładu bukmacherskiego - potwierdziła w rozmowie z Interią rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Katarzyna Skrzeczkowska. Z nieoficjalnych ustaleń Miejskiego Reportera wynika, że lokal znajduje się w pobliskiej Zielonce. Autor profilu opublikował w mediach społecznościowych nagranie ze zdarzenia.

Na nagraniu widać dwóch mężczyzn próbujących zbić witrynę lokalu, w którym mieści się zakład bukmacherski. Kolory ich ubrań i postury przypominają mężczyzn, którzy tego samego wieczora napadli na sklep Żabka w Kobyłce.

Jak czytamy na profilu Miejski Reporter, do napadu na zakład bukmacherski zlokalizowany przy ul. Wyszyńskiego miało dojść kilkadziesiąc minut przed zdarzeniem w Kobyłce.

"Napastnicy już wtedy byli zamaskowani. Następnym ich przystankiem była Żabka, w której podczas kradzieży doszło do tragedii" - napisano na profilu.

Reklama

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Katarzyna Skrzeczkowska w rozmowie z Interią potwierdziła, że mężczyźni wcześniej próbowali napaść na zakład bukmacherski. Nie potwierdziła jednak, w której miejscowości znajdował się lokal. Informacje ujawnił podczas wyjaśnień zatrzymany 22-latek, jeden z uczestników napadu.

- Przed napadem mężczyźni spożywali alkohol i narkotyki. Następnie wezwali Ubera. Po kursie nie zapłacili za przejazd - przekazał prok. Skrzeczkowska.

Napad na sklep w Kobyłce

Do napadu na sklep doszło w niedzielę ok. godz. 22.30. Dwóch napastników w kominiarkach weszło do sklepu w Kobyłce. - Jeden z nich miał broń palną. Drugi - metalową rurkę. W środku zastali pracownicę sklepu. Jeden z mężczyzn próbował ukraść pieniądze. Wtedy wyszedł właściciel sklepu. Doszło do szamotaniny i właściciel ugodził jednego z napastników nożem, po czym napastnicy uciekli - powiedziała prok. Katarzyna Skrzeczkowska.

W okolicach dworca PKP znaleziono ciało jednego z mężczyzn. - Niestety nie udało się go uratować - mówiła asp. Monika Kaczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie.

Ma miejscu śledczy zabezpieczyli nóż i metalową rurkę, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania rozboju z użyciem niebezpiecznych narzędzi. - Przesłuchano już właściciela sklepu - podała w poniedziałek prok. Skrzeczkowska.

W poniedziałek około godziny 19 w Kobyłce zatrzymano drugiego ze sprawców napadu. To 22-letni obywatel Polski.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kobyłka | napad na sklep | zielonka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy