Tragedia w Bukowinie Tatrzańskiej. Prokuratura: Wypożyczalnia mogła być samowolą budowlaną

Aktualizacja
emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Udostępnij

"Nie trzeba biegłego, żeby stwierdzić, że to nie miało prawa funkcjonować" - stwierdził prok. Jacek Dyga z Prokuratury Rejonowej w Zakopanem, mówiąc o wypożyczalni sprzętu w Bukowinie Tatrzańskiej, której dach spadł na cztery osoby. Zdaniem prokuratury budynek mógł być samowolą budowlaną. Oświadczenie wydał też zarząd stacji narciarskiej Rusiń-Ski.

Tragedia w Bukowinie Tatrzańskiej
Tragedia w Bukowinie TatrzańskiejMichal Adamowski/REPORTERReporter

Do wypadku doszło tuż przed godz. 11, kiedy podmuch wiatru zerwał dach z wypożyczalni sprzętu narciarskiego na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej. Dach spadł wprost na cztery osoby. W wyniku uderzenia zmarła 15-letnia dziewczyna i jej 52-letnia matka. Do szpitala trafiły trzy kolejne osoby. Wieczorem zmarła 21-latka.

"Pacjentka trafiła do nas w stanie bardzo ciężkim, po reanimacji. Przebywa na oddziale intensywnej terapii. Przeszła badania tomograficzne głowy i klatki piersiowej oraz brzucha. Niestety, jej stan jest bardzo zły. Badanie wykazało, że kobieta ma bardzo rozległe obrażenia wielonarządowe, więc rokowanie jest na tą chwilę bardzo złe" - mówiła po południu wicedyrektorka szpitala powiatowego w Nowym Targu Aleksandra Chowaniec.Wszyscy poszkodowani to turyści, którzy przyjechali na zimowy wypoczynek z Warszawy.

Jak podkreślał na briefingu prasowym prokurator Jacek Dyga z Prokuratury Rejonowej w Zakopanem, podstawowym zadaniem było do tej pory przeprowadzenie oględzin miejsca, w tym zwłok dwóch kobiet. Mówiąc o poniesionych przez nie obrażeniach, prokurator wskazał, że prawdopodobnie doszło do naruszenia rdzenia kręgowego oraz wewnętrznych urazów twarzoczaszki.

"Nie ma innych widocznych obrażeń ciała" - dodał.

Moment uderzenia zarejestrowały kamery

Podkreślił przy tym, że zabezpieczono monitoring, który pozwala na odtworzenie chwili uderzenia. "Widać moment nie tyle zerwania z tej budki dachu, ale moment uderzenia w te osoby" - wskazał.Jak poinformował, ustalono już, kto był dzierżawcą terenu, natomiast z uwagi na dobro śledztwa nie może ujawniać tych informacji. Dodał, że dzierżawca nie był z Podhala, natomiast właściciel wypożyczalni jest mieszkańcem tamtejszej gminy. Wskazywał przy tym, że budynek, o którym mowa, ma "wątłą konstrukcję", natomiast to, czy miał on "prawo bytu przy takim wietrze i w takim miejsce", zostanie jeszcze poddane ocenie.

"Wadliwa konstrukcja"

Pytany, w jakim kierunku będzie prowadzone śledztwo, prokurator podkreślił, że na ten moment najważniejsze jest ustalenie wersji kryminalistycznych. "Mamy tutaj zaniechanie inwestora w zakresie zabezpieczania" - wskazał, dodając, że interesuje go, kto "wykonał tak wadliwą konstrukcję".

"Nie trzeba tu biegłego, żeby stwierdzić, że to nie miało prawo funkcjonować" - podkreślił.

Prokurator wskazał przy tym, że na dalszym etapie postępowania ktoś inny będzie odpowiadał za czynności związane z "postawieniem samowolnie tego budynku", a ktoś inny np. za jego stan techniczny.

Tragedia w Bukowinie Tatrzańskiej

W poniedziałek ok. południa na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej doszło do tragedii. Zerwany przez silny wiatr dach przygniótł cztery osoby. Zginęły 52-letnia kobieta i jej dwie córki, w wieku 15 i 21 lat. Do szpitali trafili również 16-latek z obrażeniami głowy i mężczyzna - najprawdopodobniej ojciec rodziny.

"Jest to najtragiczniejszy dzień, jeśli chodzi o dotychczasowy przebieg ferii zimowych w naszym województwie. Składamy kondolencje i wyrazy wsparcia dla rodziny osób, które zginęły" - powiedział dziennikarzom wojewoda małopolski Piotr Ćwik.Michal Adamowski/REPORTERReporter
Jeszcze w niedzielę w Tatrach panowała słoneczna pogoda, ale zapowiadaną zmianę przyniósł orkan Sabine, który nadciągnął nad Europę. Porywy wiatru w Tatrach w poniedziałek osiągają ponad 100 km na godzinę.Michal Adamowski/REPORTERReporter
"Zdążyłem zdjąć buty, przyszedłem tutaj i kątem oka zobaczyłem, jak cały dach podnosi się w całości i zaczyna lecieć w naszym kierunku. Krzyknąłem do żony chrześniaka 'Padnij'. Ja padłem przy samochodzie. Trąciło mnie po rogach (ozdoba kasku - red.). Chyba te rogi mi życie uratowały" - wyznał w rozmowie z reporterem RMF FM świadek wypadku. Michal Adamowski/REPORTERReporter
Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności wypadku. Grzegorz Momot PAP
Zawiadomiony został również Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który zbada, czy wypożyczalnia była postawiona zgodnie ze sztuką budowlaną. Grzegorz Momot PAP
Tuż przed godz. 11 podmuch wiatru zerwał dach z wypożyczalni sprzętu narciarskiego na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej. Dach spadł wprost na cztery osoby. Grzegorz Momot PAP
16-latek z obrażeniami głowy trafił do szpitala w Zakopanem. Kolejny poszkodowany to najprawdopodobniej ojciec rodziny, który doznał wstrząsu psychicznego i został zabrany do szpitala w Nowym Targu – poinformował rzecznik małopolskiej straży pożarnej Sebastian Woźniak. Grzegorz Momot PAP
Śmierć poniosły trzy osoby - 40-letnia kobieta i jej dwie córki: 15-latka oraz o sześć lat starsza od niej kobieta, która w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Lekarzom nie udało się jej uratować. Zmarła wieczorem. Grzegorz Momot PAP

Starostwo tatrzańskie: Obiekt nie był zgłoszony

Budynek wypożyczalni sprzętu narciarskiego, był postawiony bez stosownego zgłoszenia - dowiedziała się PAP w Starostwie Powiatowym w Zakopanem.Od września 2015 r. działka, na której stoi wypożyczalnia sprzętu narciarskiego w Bukowinie Tatrzańskiej, jest dzierżawiona. Od tego czasu żaden wniosek o postawienie na niej obiektu nie wpłynął do wydziału Budownictwa i Architektury w przeciągu ostatnich lat.

Oświadczenie zarządu stacji narciarskiej Rusiń-Ski

W związku z tragedią oświadczenie wydał też zarząd stacji narciarskiej Rusiń-Ski."Wypożyczalnia, z której został zerwany przez wiatr dach nie należy do naszej stacji narciarskiej. Została ona wzniesiona na prywatnym gruncie poza administrowanym przez stację narciarską terenem" - przekazano.Dodano, że w chwili wypadku, kolejka - ze względu na warunki pogodowe, była nieczynna.

Zadaszenie przeleciało kilkadziesiąt metrów

Z relacji świadków wynika, że dach został zerwany z pawilonu o drewnianej konstrukcji, w którym mieściła się wypożyczalnia i serwis sprzętu narciarskiego. Siła wiatru była tak duża, że zadaszenie przeleciało kilkadziesiąt metrów i spadło w pobliżu górnej stacji wyciągu krzesełkowego na Rusińskim Wierchu.

Jeszcze w niedzielę w Tatrach panowała słoneczna pogoda, ale zapowiadaną zmianę przyniósł orkan Sabina, który nadciągnął nad Europę.

Porywy wiatru w Tatrach w poniedziałek osiągają ponad 100 km na godzinę.

Tragedia w Bukowinie TatrzańskiejGrzegorz MamotPAP
emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?
Przejdź na