Reklama

Reklama

Wycinali i sprzedawali drewno w sieci. Przyłapani na gorącym uczynku

Trzej 23-letni mężczyźni przez miesiąc prowadzili nietypowy "biznes". Oferowali sprzedaż drewna, a kiedy zgłaszał się chętny – jechali wycinać drzewo. Problem w tym, że surowiec był kradziony. Mężczyźni zostali przyłapani na gorącym uczynku.

Lubelska policja informuje, że pierwsze zgłoszenie, które pojawiło się w temacie trzech 23-latków pochodzi od małżeństwa, które przyłapało złodziei na gorącym uczynku.

Przyłapani na kradzieży

Para pojechała na swoją działkę w gminie Piszczac i zastała tam trzech mężczyzn ścinających drzewa.

Kiedy właściciele zaczęli pytać, jakim prawem wycinają drzewa, 23-latkowie twierdzili, że mają pozwolenie. Wtedy para oznajmiła, że to do niej należy zalesiona działka, na której w tej chwili trwa wycinka i o pozwoleniu na wyrąb słyszą pierwszy raz.

W miesiąc wycięli ponad 170 drzew

23-latkowie szybko uciekli, jednak sprawa trafiła do lokalnych policjantów. Ci ustalili, że w proceder zaangażowanych było dwóch 23-latków z gminy Piszczac i ich rówieśnik z gminy Terespol. Policjanci ustali, że "biznes" trwał od miesiąca, a w jego wyniku sprawcy wycięli łącznie ponad 170 drzew różnych gatunków.

Reklama

23-latkowie oferowali swoje usługi w sieci, a kiedy zgłaszał się chętny - jechali wycinać drzewo. Straty oszacowano wstępnie na ok. 10 tys. zł. Jak podkreśla policja, za te czyny mężczyznom grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy