Reklama

Reklama

Szydło: Marzę o Polsce, w której zarówno Warszawa jak i Szydłowiec będą się rozwijać

Marzę o Polsce, w której Warszawa, Katowice, Wrocław, ale i Szydłowiec będą świetnie rozwijającymi się ośrodkami - powiedziała w sobotę kandydatka PiS na premiera Beata Szydło. Dodała, że głównym problemem małych miejscowości jest brak pracy.

Wiceszefowa PiS odwiedziła w sobotę Szydłowiec. Zadeklarowała, że przyjechała do miasta, które jest matecznikiem premier Ewy Kopacz (Kopacz pracowała w tamtejszym ZOZ-ie - red.), by rozmawiać z ludźmi. - Myślę, że Szydło w Szydłowcu też brzmi nieźle - dodała.

Szydło oceniła, że premier Ewa Kopacz jeździ do miejscowości, gdzie Polacy wypoczywają. - Ja jeżdżę i chcę być również z tymi, którzy na wakacje nie pojadą, bo ich na to nie stać - zadeklarowała.

Przekonywała, że rozwój dużych metropolii jest ważny, jednak - jak dodała - trzeba sprawić, by ludzie mieszkający w małych ośrodkach mieli swoją szansę.

Reklama

Zdaniem Szydło trzeba się zastanowić nad tym, co zrobić, by ludzie mieszkający w takich miejscowościach jak Szydłowiec nie musieli z nich wyjeżdżać w poszukiwaniu zatrudnienia.

Szydło zaznaczyła, że trzeba stworzyć możliwość rozwoju małych polskich przedsiębiorstw, w takich miastach jak Szydłowiec, które muszą konkurować z większymi firmami.

- Dlatego zaproponowaliśmy między innymi, aby wprowadzić podatek od dużych, wielkopowierzchniowych sklepów - dodała. PiS postuluje opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych podatkiem obrotowym, co - według tej partii - ma dać wpływy w wysokości 3 miliardów złotych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy