Reklama

Reklama

"Nie wolno się ugiąć". Prezes Ordo Iuris o "Ani jednej więcej"

​"Nie wolno się ugiąć. Trzeba wyjaśniać, bo prawda rozbija piramidy manipulacji. Sprawiedliwość zobowiązują nas, by stać po stronie życia, przeciwko cynicznej grze kłamstw" - tak protesty pod hasłem "Ani jednej więcej" odbywające się w weekend w wielu polskich miastach skomentował prezes Instytutu Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski. Przypomniał również treść memorandum o praktycznych skutkach wyroku Trybunału Konstytucyjnego wysłanego przez jego organizację do szpitali.

W weekend w wielu polskich, a także zagranicznych miastach odbywają się protesty pod hasłem "Ani jednej więcej". Chodzi o sprawę 30-latki, która trafiła do szpitala w Pszczynie, będąc w 22. tygodniu ciąży, kiedy odeszły jej wody płodowe. U płodu już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe. Kobieta zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Rodzina zmarłej stoi na stanowisku, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do śmierci 30-latki.

"Trzeba wyjaśniać, bo prawda rozbija piramidy manipulacji"

Protesty postanowił skomentować prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski.

"Uliczna i międzynarodowa presja, rozgrywanie emocji, manipulacje faktami, w celu uderzenia w ochronę życia. Nie wolno się ugiąć. Trzeba wyjaśniać, bo prawda rozbija piramidy manipulacji. Sprawiedliwość zobowiązują nas, by stać po stronie życia, przeciwko cynicznej grze kłamstw" - napisał na Twitterze.

Reklama

Przypomniał również treść memorandum o praktycznych skutkach wyroku TK, jakie w lutym Ordo Iuris wysłało do szpitali.

"'Zagrożenia dla zdrowia' w świetle tego przepisu należy interpretować wąsko: jako istnienie choroby, która pogłębi się w przypadku kontynuacji ciąży, a nie tylko jako zagrożenie dobrostanu kobiety ciężarnej, czy wystąpienie dolegliwości towarzyszących normalnie stanowi ciąży" - czytamy.

"W konsekwencji należy uznać, że z jednej strony lekarz jest w pełni uprawniony do interwencji medycznych mających na celu ratowanie życia lub zdrowia matki, z drugiej jednak użyte w przepisach pojęcia 'zagrożenie' i 'niebezpieczeństwo' wyraźnie wskazują, że sytuacje te nie obejmują dolegliwości zdrowotnych o charakterze psychicznym (np. depresja). Logicznym jest, że interpretacja przeciwna mogłaby prowadzić do nadużyć, wypaczając obowiązującą zasadę prawnej ochrony życia i w rzeczywistości prowadząc w niektórych przypadkach do wykonywania nielegalnej w Polsce aborcji 'na życzenie'" - napisano w memorandum.

"Gdyby lekarze z Pszczyny zastosowali się, nie czuliby strachu przed ratowaniem matki, może daliby szansę na przeżycie dziecku" - podsumował wpis Kwaśniewski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje