Reklama

Reklama

Anna Moskwa: Obniżyłam temperaturę w domu do 17 stopni

- Obniżyłam temperaturę w domu do 17 stopni w przestrzeniach wspólnych i 19 stopni w bardziej użytkowanych - powiedziała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. Wcześniej stwierdziła, że każde gospodarstwo domowe "może zrobić sobie rachunek sumienia i przyjąć program oszczędzania". Moskwa mówiła też, że "ceny węgla wraz z jego większą dostępnością będą spadać".

Minister Anna Moskwa była gościem Radia Zet. Na antenie mówiła, że Polacy powinni zmienić swoje nawyki jeśli chodzi o oszczędzanie. - Musimy się sporo nauczyć, jeśli chodzi o dobre nawyki: wyłączanie światła, ładowarki, ogrzewanie na poziomie niższych temperatur - stwierdziła. 

Powiedziała też, że każde gospodarstwo domowe może zrobić sobie rachunek sumienia i przyjąć program oszczędzania. - A Pani już zrobiła? - zapytał prowadzący program Bogdan Rymanowski. 

- Dużo wcześniej, obniżając temperaturę w domu do 17 stopni w przestrzeniach wspólnych, 19 stopni w bardziej użytkowanych - odpowiedziała Anna Moskwa i dodała, że taka temperatura jest zdrowa dla organizmu. 

Reklama

Moskwa: Ceny węgla będą spadać

Szefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska była też pytana, co z węglem u progu sezonu grzewczego. Zapewniła, że węgla, gazu, pelletu i prądu nie zabraknie. - Trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość, bo ten węgiel sukcesywnie będzie się pojawiał - mówiła. 

Zwróciła uwagę, że węgiel z importu jest droższy, ale jak zaznaczyła, im go będzie więcej, tym bardziej jego ceny będą spadały.

- Rozumiemy, że każdy chce się zaopatrzyć w polski, tańszy węgiel, ale nie ma takiej możliwości, żeby zaopatrzyć się w niego z zapasem. Kupić już we wrześniu na całą zimę albo na dwie - wskazała. - Za chwilę ten sezon grzewczy się zacznie, a tam, gdzie temperatury spadły, już się zaczął, ale zachęcamy, żeby się wstrzymać z dużymi zakupami węgla, bo węgiel z wydobycia konsekwentnie trafia na rynek - powiedziała Anna Moskwa.

Mówiła też, że ceny węgla wraz z jego większą dostępnością będą spadać, i że nastąpi to za kilka miesięcy, raczej na przełomie roku. Według Moskwy, cena węgla na dziś w umowach to średnio 2,1 tys. zł netto. "W takiej cenie węgiel trafia na składy, dodać trzeba jeszcze podatek i racjonalną marżę składów" - dodała.

Moskwa: Jesteśmy po bezpiecznej stronie

Moskwa pytana o to, kiedy nastąpią pierwsze przelewy dodatku do węgla, minister klimatu i środowiska powiedziała, że pieniądze z resortu finansów już są. - Pierwsze przelewy pójdą w najbliższych dniach, wojewodowie już zawnioskowali o te pieniądze. Jesteśmy gotowi do wypłaty, ale wiemy, że gminy podjęły działania sprawdzające, w sytuacji, że pod jednym adresem jest więcej gospodarstw domowych i wniosków" - zaznaczyła.

Na pytanie, czy w związku z tak dużą liczbą wniosków o dodatek węglowy nie zmniejszy się jego kwota, skoro w puli jest niezmiennie 11,5 mld zł, szefowa resortu klimatu wskazała, że jeżeli gminy dobrze dokonają weryfikacji wniosków, "a tak się dzieje", zgodnie z ustawą stanowiącą, że jeden adres to jeden dodatek, to "jesteśmy po bezpiecznej stronie, a te środki zostaną wypłacone" i nie ma ryzyka, że będą mniejsze. "Deklarowane 3 tys. zł to 3 tys. zł wypłaty" - podkreśliła.

Szefowa MKiŚ odniosła się też do propozycji utrzymania niezmienionej ceny za prąd przy zużyciu do 2 tys. KWh. Według Anny Moskwy skorzysta na tym ok. 6,5 mln odbiorców, którzy są na taryfie podstawowej.

- Myślimy nad rozwiązaniem, które zachęca do oszczędności energii. Te oszczędności energii i gazu już w gospodarstwach widać - dodała. Zapewniła, że rząd zamierza bronić przed brakiem prądu szpitale i szkoły oraz że są rozwiązania dla ciepłownictwa i nie zabraknie prądu w tych placówkach.

Reklama

Reklama

Reklama