Reklama

Reklama

Zderzenie statków na Bałtyku. Jeden z podejrzanych wychodzi z aresztu

- Jeden z członków załogi, zatrzymany w związku z kolizją statku na Bałtyku, zostanie zwolniony z aresztu, ale wciąż jest podejrzany - poinformowała szwedzka prokuratura. Drugi marynarz pozostaje zatrzymany. W poniedziałkowym zderzeniu statków na Morzu Bałtyckim zginęła jedna osoba.

Zwolniony z aresztu to obywatel Chorwacji. Obywatel Wielkiej Brytanii wciąż jest zatrzymany - przekazał prokurator cytowany przez agencję Reutera.

W poniedziałek prokuratura w Malmoe poinformowała o zatrzymaniu dwóch marynarzy z brytyjskiego statku Scott Carrier, obywateli Wielkiej Brytanii oraz Chorwacji, podejrzanych o "kierowanie jednostką pod wpływem alkoholu" oraz "rażące zaniedbania w ruchu morskim".

Z najnowszych informacji wynika, że zarzuty pod adresem Chorwata osłabły, ale wciąż jest on podejrzany. 

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 13 grudnia nad ranem. Podczas mgły 90-metrowy brytyjski statek staranował na Bałtyku w cieśninie między Bornholmem a szwedzkim miastem Ystad 55-metrowy frachtowiec z dwoma Duńczykami na pokładzie. W wyniku zderzenia mniejsza jednostka przewróciła się do góry dnem. Brytyjski statek wyszedł bez szwanku i znajduje się obecnie w porcie w Ystad.

We wnętrzu duńskiego statku znaleziono ciało marynarza. Drugi członek załogi pozostaje zaginiony.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama