Skandal na wycieczkowcu. Potajemnie nagrywał pasażerów w łazience
Amerykańskie służby aresztowały pasażera statku wycieczkowego w trakcie rejsu po Karaibach. Mężczyzna zainstalował w publicznej łazience ukrytą kamerę, którą filmował innych pasażerów w intymnych sytuacjach. FBI twierdzi, że jego ofiarą padło ponad 150 osób, w tym 40 dzieci.

Jeremy Froias wszedł na pokład wycieczkowca "Harmony of the Seas" 29 kwietnia w Miami na Florydzie. Następnego dnia miał zainstalować w toalecie na górnym pokładzie ukrytą kamerę. 31 kwietnia nietypowe urządzenie zauważył jeden z uczestników rejsu.
Kamera została natychmiast zabezpieczona przez ochronę statku. Funkcjonariusze FBI aresztowali mężczyznę w środę w porcie w San Juan, stolicy Portoryko.
Portoryko: Pasażer wycieczkowca aresztowany przez FBI
Śledczy znaleźli kilka godzin plików wideo, na których zarejestrowano ponad 150 osób, w tym 40 dzieci. Froias usłyszał zarzuty dotyczące nagrywania pasażerów w intymnych sytuacjach. Oskarżono go także o utrwalanie wizerunków rozebranych małoletnich.
Służby opublikowały w sieci zdjęcia, na których widać miejsce ukrycia sprzętu oraz znalezioną aparaturę i okablowanie.

Głos w sprawie incydentu zabrał operator statku, przedsiębiorstwo Royal Caribbean. "Sprawa została natychmiast zgłoszona lokalnym i federalnym organom ścigania, a pasażer został usunięty ze statku w celu zbadania sprawy" - podkreślono w oświadczeniu. Dodano, że jako dowód w sprawie ma posłużyć także klip z monitoringu na statku, na którym mężczyzna ukrywa kamerę w publicznej łazience.