Reklama

Reklama

Musk zwalnia pracowników. "Wygląda na to, że jestem bezrobotny"

Elon Musk, najbogatszy człowiek na świecie, planuje zwalniać pracowników przejętego przez siebie Twittera. Jak poinformował Reuters, wypowiedzenie ma dostać około 3700 osób, czyli około połowa całej załogi. "Ósmy miesiąc ciąży i dziewięciomiesięczne dziecko. Właśnie zostałam odcięta od dostępów do laptopa" - napisała na Twitterze jedna z pracownic serwisu. "Wygląda na to, że jestem bezrobotny" - napisał inny pracownik.

Twitter tymczasowo zamknął swoje biura i odciął pracownikom dostęp do systemów wewnętrznych w piątek po przekazaniu pracownikom, że mailowo zostaną poinformowani, czy zostaną zwolnieni. 

Twitter a Elon Musk. Masowe zwolnienia w zespole

"Starając się umieścić Twittera na zdrowej ścieżce, w piątek przejdziemy przez trudny proces redukcji naszej globalnej siły roboczej" - napisano w e-mailu wysłanym do pracowników w czwartek.

Informację o ewentualnym zwolnieniu pracownicy mieli otrzymać do godz. 9 czasu pacyficznego, czyli do godz. 17 czasu polskiego.

Jak twierdzą pracownicy Twittera, cięcia kadrowe wpłyną na zespół odpowiadający za moderację treści publikowanych w serwisie.

Reklama

Musk zwalnia pracowników. Chce chronić Twittera przed "piekielnym krajobrazem"

Musk, który pod koniec października przejął Twittera, obiecał przywrócić wolność słowa, jednocześnie zapobiegając zejściu Twittera w "piekielny krajobraz". Jego zapewnienia nie powstrzymały jednak głównych reklamodawców przed grożeniem wycofaniem się z platformy.

Volkswagen, po przejęciu serwisu przez Muska, zalecił swoim markom wstrzymanie płatnych reklam na Twitterze do odwołania. To echo uwag płynących choćby ze strony koncernów General Motors i General Mills.

Sposób, w jaki Musk pożegnał się z pracownikami, także dziwi. Niektórzy z nich zgłaszali utratę dostępu do systemów wewnętrznych i niemożność pożegnania się ze współpracownikami.

"Wygląda na to, że jestem bezrobotny. Właśnie zostałem wylogowany zdalnie z mojego służbowego laptopa i usunięty ze Slacka" - napisał na Twitterze Simon Balmain, którego profil jest opisany jako "były starszy menedżer ds. społeczności".

Inna pracownica Twittera Rachel Bonn napisała: "Ostatni czwartek w biurze SF (San Francisco), gdy naprawdę ostatni dzień Twitter był Twitterem. Ósmy miesiąc w ciąży i dziewięciomiesięczne dziecko. Właśnie odcięto mi dostęp do laptopa".

Pracownicy firmy publikując posty w mediach społecznościowych oznaczają je hashtagiem #OneTeam.

Musk wysyła maile ze zwolnieniami. Pracownicy składają pozew

Firma poinformowała, że pracownicy, których nie dotyczą zwolnienia, zostaną powiadomieni za pośrednictwem swoich służbowych adresów mailowych. Ci zaś, którzy zostali zwolnieni, zostaną powiadomieni o dalszych krokach za pomocą ich prywatnych maili.

Pracownicy Twittera już w czwartek wnieśli zbiorowy pozew przeciwko Twitterowi. Twierdzą oni, że firma przeprowadza masowe zwolnienia bez wymaganego 60-dniowego powiadomienia, naruszając tym samym prawo federalne i kalifornijskie.

Pozew skierowany do sądu federalnego w San Francisco zawiera również punkt o wydanie nakazu zabraniającego Twitterowi nakłaniania zwolnionych pracowników do podpisywania dokumentów bez informowania ich o toczącym się postępowaniu.

"Pierwszy tydzień Muska jako właściciela Twittera upłynął pod znakiem chaosu i niepewności" - napisał Reuters. Musk zlikwidował najwyższe stanowiska firmy, zwalniając dyrektora naczelnego oraz dyrektorów finansowych i prawnych. Inni z działów reklamy, marketingu czy zasobów ludzkich, odeszli w ciągu ostatniego tygodnia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy