Reklama

Reklama

Prawo do aborcji w UE. Komisarz ds. równości: Unia nie ma kompetencji w tej sprawie

Z prawnego punktu widzenia jasne jest, że UE nie ma kompetencji, jeśli chodzi o prawo dotyczące aborcji w państwach członkowskich - powiedziała w Parlamencie Europejskim Helena Dalli, unijna komisarz ds. równości. Dodała przy tym, że KE ma zastrzeżenia na temat legitymacji TK, który podjął decyzję w tej sprawie. Zdaniem Beaty Mazurek, europosłowie PiS stają "w obronie tych, którzy sami bronić się nie mogą".

- Ochrona praw kobiet jest moją misją jako komisarz, ale także moją osobistą walką - zaznaczyła Maltanka.

Reklama

Komisarz podkreślała, że wysokiej jakości usługi zdrowotne w sprawie reprodukcji i życia seksualnego są kluczowe dla kobiet i dziewczyn. Jak przekonywała obejmuje to antykoncepcję, kwestie bezpłodności, chorób nowotworowych oraz dostęp do aborcji.

- Z punktu widzenia prawnego jasne jest, że UE nie ma kompetencji, jeśli chodzi o prawo do aborcji w państwie członkowskim. Przepisy prawne w tej dziedzinie leżą w gestii danego państwa członkowskiego  - przyznała komisarz.

Dodała przy tym, że niedawna decyzja Trybunału Konstytucyjnego ograniczyła ustawę aborcyjną w Polsce, a Komisja Europejska ma zastrzelenia do TK w ramach prowadzonej przeciw Polsce procedury z art 7.

- W sprawozdaniu o praworządności z tego roku można przeczytać, że obawy te (ws. TK - red.) nie zostały rozwiane - zaznaczyła.

Mazurek: Stajemy w obronie tych, którzy sami bronić się nie mogą

- Prawo do życia to jedno z fundamentalnych praw obywatelskich. W tej izbie dużo się mówi o obronie wartości, o obronie praw podstawowych. Najważniejszą wartością jest życie. Dziś staniejmy w jego obronie, obronie tych, którzy sami bronić się nie mogą - mówiła w czasie debaty o aborcji w PE europosłanka PiS, Beata Mazurek.

Jak zaznaczyła, Polska jest krajem praworządnym, a najważniejszym aktem prawnym jest konstytucja, której art. 38 stwierdza jasno, że Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. - O naszym człowieczeństwie świadczy przede wszystkim to, jak dbamy o nasze społeczeństwo, opiekujemy się osobami starszym, schorowanymi, nie kategoryzujemy, nie dzielimy ludzi na lepszych i gorszych. Człowiek jest człowiekiem i nie zmienia to faktu, czy ma 80, 50, czy 15 lat, bądź szykuje się do przyjścia na świat - zaznaczyła.

Inna europosłanka PiS Jadwiga Wiśniewska podkreślała, że traktaty UE wyznaczają prawo UE i jej kompetencje, a kwestia aborcji do nich nie należy. - Dyskutujmy w oparciu o fakty, a nie w oparciu o imaginacje. Wniosek do TK złożyli parlamentarzyści z różnych partii politycznych. Trybunał zbadał zgodność ustawy z konstytucją, konstytucją podpisaną nota bene przez byłego lewicowego prezydenta i uchwaloną przez Sejm za rządów lewicy - mówiła deputowana PiS.

Opozycja: Kobiety powinny mieć dostęp do aborcji

Kobiety powinny mieć dostęp do aborcji i same móc podejmować decyzję w tej sprawie - przekonywali z koeli europosłowie opozycji.

- Każda kobieta powinna mieć prawo wyboru zgodnie ze swoimi wartościami i poglądami. Aborcja nie powinna być środkiem antykoncepcyjnym, ale jeśli kobieta się na nią zdecyduje, ja jako człowiek i polityk powinnam to uszanować - podkreślała europosłanka PO Elżbieta Łukacijewska.

Jak przekonywała żaden polityk nie może sobie rościć prawa do bycia sumieniem drugiego człowieka i zmuszać kobiet do heroizmu. - Żaden polityk nie może zmuszać kobiet do rodzenia ciężko uszkodzonego płodu i do patrzenia na śmierć własnego dziecka w bólu i cierpieniu, bo to jest forma przemocy - oświadczyła.

Sylwia Spurek (Zieloni) mówiła, z każdym krokiem Polska oddala się Paryża, Berlina i Brukseli. Odnosząc się do protestów w Polsce tłumaczyła, że PE jest miejscem, gdzie można mówić bez strachu o to, że dostanie się gazem w twarz lub pałką. - W Polsce tłumione są brutalnie demonstracje, ale w Brukseli nie zamkniecie nam ust - powiedziała.

Szef Wiosny, eurodeputowany Socjalistów i Demokratów Robert Biedroń opowiadał historię jaką miała mu przekazać pani Ewa, matka zgwałconej dziewczyny, której odmówiono aborcji i musiała skorzystać z podziemia.

- Zrobiła to nielegalnie w tzw. podziemiu aborcyjnym przypłacając to poważnymi problemami zdrowotnymi. To dzisiejsza Polska, w sercu Europy, w 2020 roku. Piekło kobiet - mówił polityk, który podobnie jak niektórzy inni europosłowie wystąpił w koszulce Strajku Kobiet.

Biedroń: To ważny moment dla milionów Polek

Europoseł Rober Biedroń (Wiosna), który był odpowiedzialny z ramienia grupy socjalistów w PE za prace nad projektem rezolucji dotyczącej aborcji, napisał na Twitterze: "Ta rezolucja to nadzieja, jaką dzisiaj Parlament daje tym, które odważnie na ulicach polskich miast i miasteczek przeciwstawiły się tzw. orzeczeniu tzw. Trybunału Konstytucyjnego. Które mimo przemocy władzy, krzyczą: 'Chcemy całego życia'".

Wcześniej podziękował na konferencji prasowej europosłom PO-PSL za poparcie dla niej. - To ważny moment dla milionów Polek - powiedział.

- Rezolucja wzywa inne kraje członkowskie do współpracy jeśli chodzi o pomoc - konkretną, realną - Polkom, gdy będą potrzebowały skorzystać z prawa do przerywania ciąży. Piekło kobiet, które trwa w Polsce, jest przyjmowane tutaj z wielkim zdziwieniem, z wielkim oburzeniem. Widać to po reakcji parlamentarzystów, widać to po tym, że większość grup podpisała się pod tą rezolucją - powiedział Biedroń.

Wskazał, że rezolucja jest historyczna, bo podpisały się pod nią także grupy, które były do tej pory uważane za "konserwatywne". - Nie będziecie same w walce o swoje prawa. Jestem z tego bardzo dumny. Nie mogę się doczekać debaty i jutrzejszego głosowania - zaznaczył, mówiąc o kobietach.

Biedroń i europosłowie PO wzięli też w środę udział w manifestacji przed PE dotyczącej orzeczenia TK ws. aborcji, które zorganizowało stowarzyszenie Polek mieszkających w Brukseli "Elles sans Frontieres".


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama