Reklama

Reklama

"Europę czeka chaos, jeśli ulegniemy Rosji". Doradca prezydenta Ukrainy o wojnie

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak ostrzegł, że porozumienia z Rosją "nie są warte złamanego grosza". Dodał, że rozpętując wojnę z Ukrainą Putin okazał się największym zagrożeniem dla światowego bezpieczeństwa. - Jeśli Zachód znów zadrży przed Rosją, to Europę i świat czeka chaos - przekazał Podolak.

W komentarzu na serwisie Telegram prezydencki doradca zauważył, że uzasadnienia wojny w Ukrainie ze strony Rosji są "tylko grą słów".

"Rosja rozpętała klasyczną wojnę najeźdźczą, w duchu średniowiecza. Agresor jest słabo wykształcony, ale obwieszony pociskami manewrującymi. Rosja postanowiła zająć kraj bardziej nowoczesny i zniszczyć jego naród" - napisał Mychajło Podolak doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Powołał się na słowa rosyjskiego negocjatora Władimira Miedinskiego, który - według Podolaka - powiedział, że celem Rosji jest "uratowanie" Ukrainy i "zachowanie jej dla rosyjskich dzieci". Podolak ocenił, że "w tłumaczeniu z języka rosyjskiego oznacza to: chcemy zabić ukraińskie dzieci, zająć ich miasta i w ten sposób oczyścić teren dla naszych dzieci".

Reklama

Podolak: Rosja wywoła nowe konflikty terytorialne

Doradca Zełenskiego oskarżył Rosję, że "udowodniła, że jest krajem barbarzyńskim, zagrażającym bezpieczeństwu światowemu". Podolak dodał, że umowy z Rosją nie są "warte złamanego grosza".

CZYTAJ WIĘCEJ: Ukraińcy alarmują: Rosyjskie miny zabijają zwierzęta. Mogą też wywołać pożar lasu w Czarnobylu

"Jeśli Zachód znów zadrży i pokaże po raz kolejny swój strach przed przerażającym światem rosyjskim, to Europę i świat czekają nowe krwawe przesunięcia granic, chaos, fale uchodźców, głód" - przekazał Podolak. Ostrzegł, że Rosja "wywoła nowe konflikty terytorialne - dziesiątki i setki enklaw przestępczych", w których - według jego słów - "bandyci będą nakładać stroje premierów i ministrów".

"Czy jeszcze są pytania, co właściwie chciał powiedzieć Miedinski na temat swoich dzieci, dla których trzeba zniszczyć inny kraj?" - retorycznie pytał Podolak na Telegramie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy