Reklama

Reklama

Nieoficjalnie: Możliwe nowe obostrzenia. Weszłyby w życie 1 grudnia

​Rząd rozważa wprowadzenie nowych obostrzeń. Chodzi o dodatkowe ograniczenie liczby klientów w sklepach, restauracjach, kinach czy teatrach - dowiedziała się nieoficjalnie Interia. Nowe rozporządzenie miałoby obowiązywać od 1 grudnia.

Wprowadzenie dodatkowych obostrzeń rekomenduje Rada Medyczna przy premierze, opowiada się za nimi także minister zdrowia Adam Niedzielski. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale możliwe, że od 1 grudnia zostaną wprowadzone ostrzejsze limity osób mogących przebywać w zamkniętych pomieszczeniach.

Jak dowiedziała się Interia, do kina czy restauracji weszłoby jeszcze mniej klientów niż obecnie. Aktualne maksimum to 75 proc. miejsc lub 1 os. na 10 m2. Limity miałby - tak jak teraz - nie obowiązywać zaszczepionych przeciw COVID-19. 

Rząd ma dwie prognozy ws. rozwoju epidemii

Nasi rozmówcy podkreślają, że właściciele lokali gastronomicznych czy zarządcy obiektów handlowych byliby ściśle kontrolowani przez służby i sanepid. Skąd takie kroki? Rząd dysponuje dwiema epidemicznymi prognozami:  jedna wskazuje, że właśnie jesteśmy na szczycie czwartej fali koronawirusa, a zgodnie z drugą najwyższe poziomy zakażeń odnotujemy za dwa tygodnie. 

Reklama

Jeśli sprawdzi się pierwsza prognoza i liczba zachorowań zacznie spadać w najbliższych dniach, to możliwe, że obostrzenia nie zostaną rozszerzone. Aktualne rządowe rozporządzenie dot. restrykcji obowiązuje do 30 listopada.

Rzecznik rządu: Obostrzenia będą tam, gdzie służba zdrowia jest niewydolna

We wtorek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 19 936 nowych przypadkach SARS-CoV-2 w Polsce. Ponadto z powodu COVID-19 zmarło kolejnych 398 pacjentów. To kolejny dzień, gdy resort raportuje blisko 20 tys. infekcji lub więcej. Tydzień wcześniej - 16 listopada - MZ zanotowało 16 590 nowych przypadkach koronawirusa i śmierć 282 chorych.

Z kolei w poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller powiedział w Polsat News, że jeżeli pojawią się nowe obostrzenia, stanie się to "w miejscach, w których faktycznie system służby zdrowia jest niewydolny". Uściślał, że są takie lokalizacje na mapie Polski, "które już takie ryzyka stwarzają". 

Przyznał również, że każda decyzja o zaostrzeniu rygoru sanitarnego "pociąga za sobą konsekwencje w różnych aspektach". - Czyli na przykład lockdowny wiążą się z ograniczeniami gospodarczymi, negatywnymi efektami gospodarczymi - wyliczał. 

Większość ugrupowań opozycyjnych krytykuje rząd za obecny sposób walki z pandemią i organizację programu szczepień. Poszczególni politycy apelują m.in. o zaostrzenie restrykcji dla niezaszczepionych, polegających np. na niewpuszczaniu ich do lokali usługowych.

Reklama

Reklama

Reklama