Reklama

Reklama

Adam Niedzielski: Ponad 80 zgonów w kraju jest powiązanych ze szczepieniami

- W tej chwili mamy w kraju odnotowanych 80 zgonów powiązanych ze szczepieniami. Ale podkreślam: nie są to zgony wywołane szczepieniami, tylko pewną koincydencją. Część z tych zgonów, gdy jest podejrzenie bezpośredniej przyczynowości, jest weryfikowana, poprzez postępowania prokuratorskie i sekcje zwłok; i żadne z prowadzonych postępowań nie wskazało na bezpośrednie powiązanie szczepienia ze zgonem - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski podczas uroczystości czepkowania studentów pielęgniarstwa Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu. Podczas konferencji prasowej szef resortu podsumował również działania państwa, zmierzające do zwiększenia liczby pielęgniarek na rynku pracy.

Minister ocenił również, że ruch społeczny sprzeciwiający się szczepionkom "nie bazuje na obiektywnej wiedzy, tylko na emocjach". - Każdy może te informacje (dotyczące niepożądanych odczynów poszczepiennych - red.) przeanalizować. My te najcięższe przypadki analizujemy, i do tej pory nie mamy żadnego potwierdzenia przyczynowości - dodał Niedzielski.

Podkreślił, że jedyne powiązanie znaleziono między wiekiem i płcią oraz ryzykiem zatoru w szczepionkach produkowanych przez AstraZenecę. - To weszło do charakterystyki produktu leczniczego AstraZeneki - pewna rekomendacja, że jest zwiększone ryzyko, jeżeli ktoś miał epizody związane z zatorami, i jeszcze jest kobietą w określonym wieku. To były obszary ryzyka. Ale to nie oznacza, że szczepienie w tej grupie nie ma racji bytu, tylko wymaga pewnej indywidualnej diagnozy - tłumaczył. Podkreślił, że w formularzu kwalifikacyjnym na szczepienie znalazły się odpowiednie pytania, pozwalające łatwo zidentyfikować ryzyko, które ostatecznie jest oceniane przez lekarza.

Reklama

Od 27 grudnia, gdy rozpoczęły się w Polsce szczepienia przeciw COVID-19, wykonano 22 340 624 szczepień. Zgłoszono 10 300 niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Najnowsze dane resortu zdrowia

Ministerstwo Zdrowia poinformowało we wtorek o 400 nowych przypadkach koronawirusa w Polsce. Z powodu COVID-19 zmarło kolejnych 95 pacjentów. 

Dokładnie tydzień temu, 1 czerwca, odnotowano 588 potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem, zmarło wtedy 111 pacjentów. 

Liczba osób przebywających na kwarantannie wzrosła o 4825. Od początku pandemii odnotowano w naszym kraju 2 875 729 zakażeń SARS-CoV-2 i 74 255 zgonów. 

Ładowanie...

Sytuacja pielęgniarek

Podczas konferencji prasowej minister Niedzielski podsumował działania państwa, zmierzające do zwiększenia liczby pielęgniarek na rynku pracy, gdzie ich deficyt jest coraz bardziej odczuwalny.

- Od blisko 4 lat funkcjonuje w ramach Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu kierunek pielęgniarstwa, który powstał w 2017 r. i to jest jeden z kierunków, które w ostatnich latach powstawały w całym kraju i dają możliwość kształcenia pielęgniarek. Od roku 2016 przybyło prawie 30 takich kierunków w skali kraju i to oznacza możliwość kształcenia osób w tym zawodzie, co jest konieczne, bo wiemy, jak wyglądają deficyty kadr, wiemy, że bardzo brakuje pielęgniarek, lekarzy" - powiedział szef resortu zdrowia.

- W perspektywie ostatnich 5 lat zwiększyliśmy liczbę studentów na kierunkach pielęgniarstwa i położnictwa z mniej więcej 11 tys. do 18 tys. w ostatnim roku akademickim. To potężna zmiana skokowa - dodał.

- To mnie bardzo cieszy, że są młodzi ludzie, którzy podjęli według mnie bardzo dobrą decyzję, ale decyzję niełatwą, charakteryzującą się dużą dojrzałością, wyboru ścieżki życiowej, która polega na niesieniu pomocy innym - podkreślił minister Niedzielski.

Zaznaczył, że rolą państwa jest "nie tylko mówienie ciepłych słów, ale zagwarantowanie pewnej pozycji finansowej tym, którzy podejmują taką decyzję o wyborze swojej ścieżki kariery zawodowej".

- Jednym z pierwszych działań po pandemii, które zaproponowałem w postaci projektu ustawy, było zagwarantowanie, że osoby młode, które wchodzą do zawodu, będą zarabiały nie mniej niż konkretne kwoty, które będą wskazywane w tej ustawie, a jest ona tak skonstruowana, że zapewnia mechanizm indeksacyjny - oświadczył minister.

- Mówimy więc nie tylko o kwotach najniższego wynagrodzenia pielęgniarek, ale o tym, że co roku automatycznie te wynagrodzenia będą rosły, bo są zapisane jako pewna relacja w stosunku do średniego wynagrodzenia w gospodarce - wskazał.

Zwrócił też uwagę na zmianę w tym projekcie, która pozwala zaliczyć pielęgniarki dysponujące tytułem licencjata to grupy osób z wykształceniem wyższym, a co za tym idzie - z wyższym wynagrodzeniem.

- Od 1 lipca każdy, kto ukończy studia, będzie wchodził do zawodu z gwarancją zarabiania pensji zasadniczej 4200 zł. Ta gwarancja państwa będzie obowiązywała od lipca i w kolejnych latach będzie rosła, tak jak będzie rosło średnie wynagrodzenie w gospodarce - powiedział minister zdrowia.

Adam Niedzielski ocenił, że perspektywy na najbliższe lata są bardzo optymistyczne.

- Rząd pana premiera Morawieckiego podjął decyzję o tym, że nakłady na ochronę zdrowia będą rosły w tempie 7 proc. PKB w kolejnych latach. Ta perspektywa dojścia do 7 proc. PKB została zarysowana na rok 2027, ale ta deklaracja, to zwiększenie nakładów, ma również ogromny wpływ na poziom wynagrodzeń, to oznacza, że wynagrodzenia medyków wzrosną - partycypując w tym wzroście nakładów - w tej perspektywie co najmniej o 30 proc. - argumentował minister.

"Odwracamy trendy"

Minister Niedzielski poinformował też o prowadzonych przez Polskę negocjacjach z Komisją Europejską, dotyczących Krajowego Planu Odbudowy.

- W ramach tego planu negocjujemy instrumenty wsparcia dla osób, które będą studiowały na kierunkach medycznych pielęgniarstwa i ratownictwa. Na stole jest położona przez nas oferta, czekamy na dyskusję z KE, żeby każdy student pielęgniarstwa, ratownictwa otrzymywał stypendium w ramach kolejnej zachęty do studiowania, czyli nie tylko gwarancja zarobków, ale też bieżącego wsparcia rzędu 1500 zł.

- Deficyt kadr będzie możliwie szybko naprawiony. To oczywiście nie jest perspektywa roku, ale odwracamy trendy - podsumował minister.

Jedną ze studentek uczestniczących w uroczystości była Barbara Winkler. - Jest nadzieja, że zarobki pójdą do góry i nasza praca zostanie doceniona - powiedziała.

Jakub Nieruchalski wybrał tę drogę ze względu na tradycję rodzinną. "Zarobki nie są adekwatne i powinny być większe, ale mam nadzieję, że się zwiększą. To mnie nie zniechęciło, bo to nie jest mój główny cel. Gdyby chodziło mi o zarobki, robiłbym coś innego" - wyznał.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy