Tusk pędzi po torach do mamy
W środku kampanii wyborczej lider PO Donald Tusk nie zapomina o najbliższych - czytamy w "Super Expressie".

Kampania wyborcza od rana do nocy wypełnia kalendarz szefa . Jakby tego było mało, oprócz polityki ma na głowie problemy rodzinne. Jego mama przeszła niedawno poważną operację.
- Mama Donalda miała złamany staw biodrowy. Jest już po operacji, nie może się poruszać. Przed nią długa rehabilitacja - zdradza "SE" Małgorzata Tusk, żona szefa Platformy.
- bardzo przeżywa, że przez kampanię wyborczą nie może zająć się matką - mówi gazecie jeden z bliskich współpracowników lidera PO. Nic więc dziwnego, że w każdej wolnej chwili Tusk wpada do Gdańska. W ubiegłym tygodniu "SE" podpatrzył go w Sopocie, jak wsiadł do samochodu i ruszył w kierunku Gdańska. By ominąć korki w centrum, zostawił samochód w bocznej uliczce i przez zarośla oraz tory tramwajowe pędził do mamy.
Ewa Tusk jest z synem bardzo związana. Przyjaciele szefa PO wspominają, że namawiała go nawet, by wycofał się z walki o fotel prezydencki. Nie chciała, by syn przeprowadzał się do stolicy. Tusk nie porzucił jednak marzeń o prezydenturze.